Pascha to nie prima aprilis

Ewangelia Jana 20,8
„Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.” Prima aprilis spotkał się kiedyś ze śmigusem dyngusem, ale żeby z Wielkanocą, tego moja już, co prawda sklerotyczna, pamięć nie zanotowała. W tej niezwykłej sytuacji planowałem napisać w poniższym tekściku, że jednak Jezus nie zmartwychwstał. Że znaleziono Jego rzeczywisty grób, nie ten, który dotąd uważano za owo miejsce święte, i tam było jednak zabalsamowane ludzkie ciało, które najlepsi w tej
dziedzinie specjaliści uznali definitywnie za doczesne Jego szczątki. Nie wiem, czy ktokolwiek dałby się na taką moją informację nabrać, nie wiem też, czy byłby to dowcip taktowny. Zrezygnowałem zatem, pomyślałem sobie natomiast, że problem jest oczywiście fundamentalny. Na imię mu nie tylko prawdziwość chrześcijańskiej części Biblii, wiary wszystkich wyznawców tej religii i pewnie większości innych. To po prostu pytanie zasadnicze egzystencjalne, również „esencjalne” czy jak je uczenie nazwać: istnieje jedynie świat empirycznie stwierdzalny albo jednak jest coś jeszcze, nawet sporo, to coś, co zobaczymy dopiero po śmierci. Tamto coś inne od tego „ziemskiego” absolutnie, ale rzeczywiste, nie mniej niż owo doczesnym zwane. Otóż by wywód myślowy szybko, nieźle upraszczając, skończyć: jesteśmy zatem, a jakże, nieśmiertelni czy to niestety ułuda. Otóż chrześcijanie upatrują na naszą nieśmiertelność dowód w tym, że Jezus z Nazaretu „powstał z martwych”, więc my za Nim również.
Mamy rację albo nie, pokaże się to każdemu z ludzi po śmierci, my jednak, chrześcijanie, do podobnego optymizmu, do takiej nadziei wszystkich nieśmiało zachęcamy, w to nasze największe święto osobliwie. Ze mną naturalnie na czele! Amen!
PS. No i informacja egocentryczna: ukazała się właśnie w Wydawnictwie Książkowym „Agora” moja książka pt. „Moja Arka”. Potężny zbiór moich tekstów dawnych, w szczególności dużo tych z tego blogu w formie „alfabetowej”, także niektóre na tematy ekumeniczne oraz moje glosy komentarzowe do tak zwanego Składu Apostolskiego, przede wszystkim jednak dziennikarskie rozmowy ze mną Doroty Wodeckiej oraz Konrada Sawickiego. Wiadomości takowej pod korcem nie skryłem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s