Chcemy Cię widzieć, więcej nawet. Po liniach prostych, czyli nagroda dla księdza Bonieckiego

Księga Wyjścia 32,7-14
Opowieść o „cielcu odlanym z metalu”, który ufundowali sobie Izraelici, oddali mu pokłon i złożyli ofiary, mówiąc: „Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”. Czyny te rozgniewały Pana; powiedział do Mojżesza: „Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Pozwól Mi, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem”. Na tak uprzejme („pozwól mi”) słowa Mojżesz odpowiada prośbą, żeby się Bóg nie gniewał, bo Egipcjanie karę tę zinterpretują jako dowód, że wyprowadzenie Żydów z ich kraju było po to, żeby ich po drodze wygubić. JHWH dał się przekonać, a bibliści przekonują, że nie był to kult bożka, tylko „czynienie sobie obrazu rytego”, zakazane w drugim przykazaniu Dekalogu, żeby obraz Boga był maksymalnie inny od tego pogańskiego. Czemu zaś Pan Bóg jako „cielec” akurat? Ano temu, że inne ludy wyobrażały Go sobie jako byka, Apisa (kult płodności). My też dzisiaj chcemy Boga widzieć, On, co prawda, objawił się w widzialnej postaci człowieka, ale tego nam mało. Chcielibyśmy wiedzieć o Nim więcej, znać Jego plany zgoła niepojęte.
Gdy już jestem przy owej niepojętości, odnotuję tutaj wtorkowy fakt wręczenia nagrody imienia Kisiela, czyli Stefana Kisielewskiego, genialnego felietonisty „Tygodnika Powszechnego”, księdzu Adamowi Bonieckiemu. Postać to dobrze znana, znany jest też chyba na ogół nałożony nań przez jego władze zakonne, księży marianów, zakaz wypowiadania się w mediach (innych niż „Tygodnik Powszechny”, którego był długo redaktorem naczelnym). Poproszono mnie o laudację, więc powiedziałem coś takiego. Że tamta decyzja zakonna woła o pomstę do nieba, bo ten duchowny jest wspaniałą twarzą swojego Kościoła, przyciągającą do niego ludzi odpychanych przez katolików zupełnie innej barwy. Ale ta laudacja należy się najpierw samemu Bogu. Niebo wiedziało, co robi. Po tamtej cenzurze prestiż księdza Adama w niektórych kręgach jeszcze wzrósł, powstał ruch Klubów „Tygodnika Powszechnego”, dzięki któremu mogą się z księdzem spotkać osobiście ludzie mu bliscy myślowo. Bóg pisze po liniach krzywych, ale czasem od razu można powiedzieć, że jednak prosto, albowiem myśli mądrzej niż „homines sapientes”.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s