Wielki w oczach Pana

Ewangelia Łukasza 1,15-17
„Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały.”

Tak powiedział anioł do kapłana Zachariasza na temat jego syna, który ma się narodzić, choć małżeństwo było już leciwe. Dziś uroczystość narodzenia tego wielkiego człowieka, bardzo wielkie zatem święto. „Wypycha” kolejną niedzielę „zwykłą”, jest też uroczystością poniekąd dwudniową, bo ma wigilię: mszę odprawianą w wieczór poprzedzający (chrześcijański czas liturgiczny jest żydowski: każde święto zaczyna się poprzedniego dnia wieczorem i kończy wieczorem dnia „głównego”). Zacytowałem perykopę ewangelijną właśnie z owej mszy wigilijnej.

Wielkość Jana Baptysty widać w obrzędowości Kościoła katolickiego, ale jeszcze bardziej w prawosławnej. My mamy tylko dwa jego święta, Wschód chrześcijański aż pięć: wspomina liturgicznie także jego poczęcie, również razem pierwsze i drugie znalezienie jego głowy (widać była tradycja o jej gubieniu się), wreszcie odnalezienie się jej trzecie. Na domiar dobrego prawosławni poświęcają mu jakoś każdy wtorek (sobotę wszystkim świętym z Bogarodzicą na czele). No i tam na Wschodzie nie ustaje przypuszczenie, że został poczęty bez skazy grzechu pierworodnego; rozumowano wręcz tak, że jeśli Jan, to i Maria; o Janie myśli się tak na podstawie dzisiejszego proroctwa, że już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym, oraz relacji Łukaszowej o słowach Elżbiety na powitanie odwiedzającej ją Maryi: „Poruszyło się dzieciątko w łonie moim”.

Był postacią ogromną, skupiał wokół siebie wielu ludzi, na przykład późniejszych apostołów Andrzeja i Jana. Jak wiadomo z Dziejów Apostolskich, jego nauka dotarła aż do Efezu, a inne źródło podaje, że również do Aleksandrii. Według ewangelii Marka Herod Antypas pod naciskiem żony decyduje się skazać Jana na śmierć, niemniej chętnie go słucha i czuje przed nim respekt.
I taki człowiek bez żadnego wahania oddaje pole Jezusowi, powiada: „On ma wzrastać, ja zaś umniejszać się”. Myślę, że na tym właśnie przede wszystkim polegała jego wielkość. Albowiem „kto się poniża, wywyższony będzie”.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s