Ewangelia Mateusza 12,20-21
„Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”
Niestety jednak z narodami na razie tak dobrze nie jest. Ideału tego, który ewangelista zacytował tu za Księgą Izajasza (Tryto-Izjasza), gdzie mamy obraz pokornego Sługi JAHWE, ludy nie traktują na ogół jako modelu etycznego stosunków wzajemnych. Przyświeca im raczej ideał nacjonalistyczny, ambicje imperialne, zbiorowy egoizm. Pokój oczywiście, nawet – starsi pamiętają -była kiedyś tak zwana walka o pokój, ale arcyimperialistyczna, krwawa raczej (pax sovietica). Wojna tylko sprawiedliwa naturalnie, ale nawet w wykonaniu chrześcijan było tego zabijania dziwnie dużo, szczególnie przed encykliką „Pacem in terris”. I tylko czasem głowa jednego mocarstwa usiłuje się dogadać z innym prezydentem, na dudka zupełnego wychodząc.