Cicho-sza

Pieśń nad pieśniami 2,8
„Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach”.
Refleksja pierwsza, ważniejsza, bo oczywista: o osobistym stosunku do Jezusa. Powinno być tak z Nim, jak z ukochanym, który jest bohaterem tej księgi, co ze zbioru pieśni erotycznych stała się dla Żydów i chrześcijan opowieścią o Bogu. Przedsmak chrześcijaństwa jest już w Pierwszym Przymierzu, gdzie Najwyższy jest jednocześnie partnerem dialogu.

Refleksja druga, ze względu na tłumaczenie Tysiąclatki, która ma tu słówko „cicho” (nie ma go w przekładzie 11 Kościołów ani w Poznaniance). „Cicha noc, święta noc…” No właśnie: cicha. Zbawiciel ludzkości narodził się według Biblii w biedzie i ciszy, umarł w męce i hańbie. Stał się ważny dopiero po śmierci. Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy.

Dodaj komentarz