Abraham ma dzieci w bród. Dzień Kobiet. Jean Vanier, postać przepołowiona

Księga Rodzaju 12,1-4a

Była to emigracja niewątpliwie udana: na Boże polecenie opuścił ziemię rodzinną gdzieś na dalszym niż Palestyna Wschodzie i przybywszy tu nad Jordan spłodził potomstwo przeliczne. Wcześniej nazywany krócej Abramem, otrzymał imię znaczące „ojciec wielu”. Był co prawda postacią historyczną albo i raczej nie (bibliści mają poglądy różne, a żaden poważny nie twierdzi, że Pismo Święte to historia naukowa w naszym rozumieniu), niemniej przyznają się do niego jako arcypatriarchy wyznawcy aż trzech religii, muzułmanie również, zatem jest ich w sumie na całej kuli ziemskiej bardzo wielu.

Problem polega jednak na tym, jak ich policzyć. Chrześcijan, gdy tylu zlaicyzowanych, „kulturowych” czy jak tam, Żydów podobnych. Wmieszali się poza tym nieźle w narody europejskie w sposób naturalny, przez związki matrymonialne. Niektórzy ludzie z przyczyn różnych niechętnie się do żydowskiego pochodzenia przyznają, ponieważ wiedzą, co myśli, czuje niejeden ich ziomek. Nie lubi Żydów z powodów religijnych (zabili Pana Jezusa), snobistycznych (jeżeli nawet szlachta, to „neoficka”- określenie z publikacji przedwojennej), rasowych („semici”), politycznych („żydokomuna). Antysemityzm nie znika, pewien działacz polski działacz katolicki określił się elegancko jako „judeosceptyk”, choć urzędowy Kościół rzymskokatolicki wyrzekł się tego już dawno, stwierdził, iż to grzech na pewno, pewien spowiednik wahał się, czy rozgrzeszyć paplającą w ten sposób idiotkę, a pewien pastor przypuszcza, ciesząc się tą nadzieją, że jest jakoś „z naszych”. Dla przytomnych chrześcijan bowiem bycie potomkiem Abrahama, czyli krewnym Jezusa z Nazaretu, to chluba najświętsza, a dla sporej liczby ludzi to w ogóle problem z goła folklorystyczny.

Niedziela dzisiejsza wypadła w inne całkiem święto, w Dzień Kobiet. Obśmiewano tamte goździki dawane za „komuny”, a przecież były pełne treści, albowiem my, chłopy, jesteśmy ciągle naszych pań dłużnikami, patriarchalizm straszy zresztą co nieco nadal. W moim Kościele osobliwie: nie rozumiem oporów wobec ustanowienia żeńskiego diakonatu, choćby nawet tamten z pierwszych wieków to nie było to, o czym też jest historyczna dyskusja. Jeżeli nawet „prezbiterat” nie wchodzi w grę, czego również pojąć nie mogę.

A teraz o całkiem innej rzeczy, bo o człowieku dla mnie niepojętym, czyli postaci francuskiej (oraz kanadyjskiej, bo to był przecież syn tamtejszego generalnego gubernatora, czyli faktycznej głowy państwa), o Jeanie Vanierze, założycielu Arki. Oto poszerzony trochę felieton napisany dla „Wyborczej”.

Jeden człowiek w dwóch osobach. Jonasz

Poznałem Jeana Vaniera w wiejskiej chatce, jego własnym mieszkaniu, które było centrum Arki w Trosly. Bardzo pięknie mówił o swoich niepełnosprawnych umysłowo podopiecznych, raczej właśnie partnerach: wywiad, który wraz z córką Joanną zrobiłem dla „Wyborczej”, zatytułowaliśmy: „Uwierzyć w najsłabszego”, a puenta brzmiała: „Pracując z nimi otrzymuję dobro”. I takim go zapamiętałem.

Aż tu nagle przed dwoma tygodniami przeraźliwa bomba medialna: nie tylko jego ojciec duchowy, Arki współzałożyciel dominikanin Thomas Philippe, ale i on sam przez bardzo wiele lat molestował seksualnie kobiety z różnych krajów, zakonnice lub osoby świeckie. Sześć z nich zdecydowało się o tym powiedzieć publicznie. Miał nad nimi taką władzę psychiczną , że nie mogły się bronić. Wiedział, że są bardzo wrażliwe, podatne na podobne naciski. A operował argumentacją „teologiczną”: utożsamiał się wręcz z Jezusem, mówił, że działają przez niego Maryja i Jezus. Jakiś intelektualny obłęd dewocyjny wykładowcy filozofii, ale też niedający się usprawiedliwić psychiatrycznie obłęd moralny. Nigdy nie przyznał się do tych obrzydliwości, oczywiście też do tego, że wiedział o tych samych osobliwościach ojca Thomasa. Jakby nie był w stanie zrozumieć cierpienia swoich ofiar. Dodam tu, że w tamtym wywiadzie z roku 2002, czyli z czasu, gdy już to się działo, mówił o życiu seksualnym w sensownych słowach ogólnych, które nie mogły budzić w ufających mu ludziach podejrzeń.

Jego Arka zachowała się, jak trzeba. Opublikowała przykładny, uczciwy, pokorny raport w języku francuskim i angielskim. Episkopat francuski zareagował natychmiast, papież Franciszek udzielił władzom Arki audiencji, dodawał im otuchy.

Zarazem, pamiętajmy stale, Jean porzucił wszystko, życie bardzo wygodne, aby zamieszkać z niepełnosprawnymi. Właściwych jego relacji z nimi nie zakwestionowano. Jeden człowiek, osoby (raczej osobowości) jakby dwie.

Odnośne władze watykańskie wiedziały o wszystkim, zabraniały Vanierowi kontaktów z ojcem Thomasem, bez skutku. Wszystko w tajemnicy. Także chyba – jak wspomniał Tomasz Terlikowski – przed Franciszkiem, bo ten nazwał go „świętym z sąsiedztwa”.

Pozostaje mi chyba właśnie okrzyk: Jezus, Maria!

Albo też spokojniej. Najpierw, jak często, zachęta do lektury tekstu w „Tygodniku Powszechnym”, datowanym też na tę niedzielę. Napisał tam o wiele obszerniej niż ja o Vanierze Wojciech Bonowicz, zaangażowany bardzo w pararelny ruch „Wiara i Światło”, którego Jean był również współzałożycielem, gromadzący ludzi o różnej sprawności umysłowej na spotkaniach tylko, nie zaś mieszkających razem. A teraz jeszcze krótka zaduma: o potędze seksu, siły ludzkiej fatalnej, bez której by nas nie było, ale dzięki której dają się aż tak zaplątać moralnie ludzie skądinąd naprawdę barto wartościowi, zasłużeni. Nikt ich nie podejrzewał, a jednak obdarzając duchowo jednych, krzywdzili bardzo innych. Ludzie duchowni, świeccy, katolicy ze świecznika.

Reklama

334 myśli na temat “Abraham ma dzieci w bród. Dzień Kobiet. Jean Vanier, postać przepołowiona

  1. „Nie słuchajcie Chopina bo Chopin na tym zdjęciu (jedynym jakie oficjalnie się zachowało) wygląda bardziej na żyda i masona niż na katolika i Polaka :_)” – Awi [parafraza].

    Jeśli Chopin ma żydowskie, Awi, pochodzenie, nieważne przez ojca czy matkę (o pochodzeniu jej niewiele wiadomo) to znaczy, że może On w prostej linii wywodzić się od Chrystusa, czyli od tych samych rodziców, którym opieka nad Nim gdy był nimowlęciem, a następnie pokornym dzieckiem, przez Boga została powierzona. W Jego muzyce jest tyle szlachetności, że innego pochodzenia (jak wyrażają to chrześcijanie) od: Świętej Rodziny w Jego przypadku po prostu sobie nie wyobrażam.

    Polubienie

  2. Sfałszowane chrześcijaństwo jest jak jeden z nokturnów z powyższej listy. Jednego z tych „utworów” Chopin nie napisał.

    / Po Chopinie pojawiało się wielu Jego „fanów” [lepszych lub gorszych muzyków], którzy próbowali tworzyć falsyfikaty w Jego stylu. Byli również tacy, którzy nie ukrywając swojego autorstwa próbowali twórczość Jego naśladować. Nie wszystkie tego rodzaju „dzieła” [dotyczy to utworów drobnych] w środowisku muzykologów da się zakwestionować, ponieważ niektórzy muzykolodzy [podobnie jak niektórzy chrześcijanie] którzy biorą udział w tej „debacie” mają „dębowe” uszy/

    Polubienie

  3. Było ich TRZECH: Juliusz Słowacki, Fryderyk Chopin i Edgar Allan Poe – którzy urodzili się i umarli niemal w tym samym czasie. Trzech Apostołów Sztuki Żywej – mającej moc zmiany całych rzeszy prostych ludzi w istoty o wyższym niż ten ziemski, płaski, prymitywny poziomie bytowania …. Niestety – owi trzej, jak i inni „Apostołowie” im podobni – pozmieniali – może nie całe rzesze, ale pewne indywidua – nie w ulepszonych duchowo ludzi, a w jakichś nadludzi – dziwolągów. Następnie ci Nadludzia-Dziwolągi – dalej chcą zmieniać całe rzesze, na siłę, gwałtem, przemocą , jakimś terrorem, wymuszaniem etc – nic z tego – ludu sobie tego pereelowskiego lub wieśniaczego nie znajdą! ciemnego, łatwego do manipulowania. Dziś każdy ma tv, prasę, Internet, kontakty rozsiane po całym świecie, każdy umie czytać i szukać tego, co go interesuje….. Tak że Nadludziom-Dziwolągom mogą jedynie opaść ręce z bezradności – nikt się im nie da ulepić na ich wzór i na ich podobieństwo! Nie te czasy, nie te okoliczności – nie ci ludzie – jakie Nadludziom roją się w ich chorych głowach. . Ale warto mieć oko na nich, o czym przestrzegają tu na blogu wszyscy niemalże, bardziej niż ja zorientowani w sytuacji . Tak że dołączam do tych ostrzeżeń. Uważajcie,

    Polubienie

  4. Stokrotki, mam takie wyrzuty sumienia – ale jak to sobie wyobrażasz? Ja i tysiące innych, którzy link z nim umieszczają w setkach tysięcy miejsc w sieci – mamy go pytać o pozwolenie? Musiałabym mieć Twoje EGO! żeby liczyć na odpowiedź zw. ze stanem woli Redaktora – albo ——- może nie tyle ego, co przynależeć do jakiegoś zgromadzenia przywłaszczającego sobie cudzą wolę jako własną!

    Polubienie

  5. Lubię Córkę Generała, a szczególnie prezentowany na YT Jej sposób obchodzenia się z zaproszonymi Gośćmi- później napiszę, dlaczego akurat ten link wkleiłam.

    Polubienie

    1. Tak Atrojko, Redaktor Michałkiewicz w rozmowie z Panią Moniką prezentuje się bardzo korzystnie, o wiele lepiej niż na zdjęciu które ktoś mu wkleił w Wikipedii.

      Polubienie

  6. Poza tym, z tych opałów dobrze blog wyprowadza sama Awi, nie wiem, dlaczego miałby pomagać Redaktor Michalkiewicz, – on – jeśli mnie słuchy nie mylą – z opałów wyprowadza stację Ojca Rydzyka – – mającą jakby nie było szerszy zasięg oddziaływania niż skromny blog Pana Turnaua , który – jak sam kiedyś stwierdził – nie ma już tyle siły, co dawniej, nie daje rady …. I nie dziwię się. Mam parę lat mniej, a cierpliwości mi brakuje tyle razy!

    Polubienie

  7. Nie jestem pewna, ale to pies rodziców, którym się pani Monika zaopiekowała. Zastanawiające jest, dlaczego tego psa, Lolka, przy rozmowie z niektórymi gośćmi nie ma. Oglądający wywiady mogą snuć różne przypuszczenia na podstawie doświadczeń zw. z racją posiadania własnych czteronogich stworzeń. Przy czym rasowe, te z nieprawego lęgu – chyba dają swoim właścicielom najtrudniejszą szkołę !

    Polubienie

  8. Internauci sami zgłaszają propozycje, kogo zaprosić. Kiedy mi się wirus w facebooku usunie, zgłoszę jako propozycję – Adama Michnika. Ciekawa jestem, kto kogo wtedy by przesłodził 🙂

    Polubienie

  9. Wracam do wyrażenia „postać przepołowiona” z tytułu Pisanki. Określenie rzadko spotykane. Jeana Vaniera w ogóle nie znam. Jego zbrodnicze czyny, jakie wyszły na jaw, tym bardziej są wstrząsające, że dokonał ich ktoś uznawany przez wielu za autorytet.Jest więc gwałcicielem o wysokim o sobie mniemaniu- kimś niewartym zainteresowania, takim kimś, kim stałby się Raskolnikow, gdyby – o ironio losu! – w porę nie zarąbał dwóch staruszek. – albo gdyby stał się postacią z powieści naszej Noblistki,i gdyby nie został zarąbany przez staruszki…. Coś odrażającego, a jednak …. istnieje…. Wiem, jakie sposoby na zajmowanie się tak odrażającą tematyką stosują służby więzienne – „dają” ją do konsumowania więźniom – przetrawiona przez nich jest być może dla służb łatwiejsza do strawienia? Tak – jak łatwiejsze jest czytanie powieści o pani Duszejce niż osobiste spotkanie tak rygorystycznie rozprawiającej się ze swoimi winowajcami starszej kobitki. Na szczęście ja nie znam nikogo, kogo mogłabym nazwać „postacią przepołowioną” —– zarys jednej, po ostatnich doświadczeniach na twitterze – zaczyna nabierać takich kształtów – jednak chyba wycofam się ze swoich dociekań prawdy…..

    Polubienie

    1. „Wracam do wyrażenia „postać przepołowiona” z tytułu Pisanki. Określenie rzadko spotykane.” – Atrojka

      A ja do problemu: katolicyzm i chrześcijaństwo…

      Katolicyzm – termin, który tak wiele znaczy

      / Jeśli chodzi o mnie głównie zajmuję się głoszoną przez kościół katolicki doktryną oraz wpływem jaki doktryna ta wywiera na wiernych… /

      Polubienie

    2. Zastanawia mnie również w jaki sposób katolicki prawnik łączy wiedzę z Alma Mater z katolickimi dogmatami…

      / Matematycy to romantyczni wizjonerzy, tak więc Ty Atrojko raczej mi w tym nie pomożesz ☹️ /

      Polubienie

    3. Nie pytam o absolwentów prawa antykatolickich uniwersytetów bo nie o Darwina mi tym momencie chodzi, ale o Redaktora Michałkiewicza…

      Polubienie

  10. ,,Wśród głównych ustaleń znalazło się kilka ważnych punktów: po pierwsze duchowni zadecydowali, że do 29 marca znak pokoju między wiernymi będzie odbywał się bez podawania rąk.

    Biskupi zostali także poinformowani, że należy powstrzymać się od oddawania czci relikwiom poprzez pocałunek lub dotknięcie.

    Wierni nie będą też mogli skorzystać z wody święconej – kropielnice znajdujące się w kościołach pozostaną puste.

    Opublikowany przez episkopat komunikat oznacza też, że osoba, która nie weźmie udziału w niedzielnej mszy nie popełni grzechu. Duchowni apelują, aby wierni uczestniczyli w kazaniach poprzez transmisje radiowe, telewizyjne i internetowe.”

    „Kościół od dwóch tysiącleci służy osobom chorym i potrzebującym, nawet w czasach epidemii, nie rezygnując z głoszenia Ewangelii oraz sprawowania sakramentów świętych.” – podkreślili członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

    Kilku polskich wilków i rekinów publicystyki ,,dowaliło” włoskim biskupom nieźle za takie poczynania i odżegnywało takie starania od czci i wiary. JAK POWIEDZIAŁ PAN MINISTER Gowin leczenie dusz nie wymaga takich wyrzeczeń….

    W perspektywie kroi sie wirtualna msza….a komunia indywdualna też dostosowana jak np,kod ..obrazkowy w Przesyłce IN.POST. KLIKASZ I JUŻ .. spożyłeś..???

    Dalszy postęp nastąpi..bo musi..po prostu musi. Dlaczego nie spowiadać się przez internet…kopię dokumentu zapisać w poczcie a poczta sama niszczy po 30 dniach..

    Pojęcie słowa ZARAZA…..PO WYPOWIEDZIACH TAM W KRAKOWIE..PRZEZ MARKA.J..zostało praktycznie doprecyzowane.

    Polubienie

  11. Stokrotki, jednym uchem jestem na you tubie, a drugim – próbuję Cię zrozumieć : chodzi Ci o wpływ doktryny katolickiej na Redaktora Michalkiewicza? Też byłabym ciekawa, czy doktryny wycisnęły na nim takie piętno, jakie nosi, mianowicie piętno niepojęcia (ofiar) … Tłumaczył się Monice Jaruzelskiej (psycholożce jak by nie było i specjalistce od kreowania wizerunku) ( wiedział komu się tłumaczyć, cwany!) , że karygodną (i ukaraną!) wypowiedź nt. ofiary księdza pedofila sformułował wskutek przeczytania aktów sądowych sprawy. Chodziło o erotyczne esemesy wysyłane przez dziewczynkę do księdza. Jaka katolicka doktryna wpłynęła na Redaktora – że nie pojął tego, iż dziecko – jego naiwność – infantylność – brak doświadczenia – zostały wykorzystane, dziewczynka zmanipulowana i potraktowana w sposób okrutny, w sposób z jakim nie radzą sobie często kobiety doświadczone i dorosłe. Jak można tego nie pojąć? Chyba tylko ktoś, kto nigdy nie był dzieckiem, a zawsze takim jakim jest przez całe życie —- twardzielem? Czort wie. Ale to nie wynika z wyznawanej wiary bądź jej braku —- to jest natura! Można zadać pytanie, dlaczego katolicyzm nie wpłynął na tę naturę w taki sposób, w jaki powinien wpłynąć, dlaczego ten wyznawca nie stał się nigdy dzieckiem? Ma jeszcze czas, może się stanie, zobaczymy ( o ile się wówczas przed światem nie schowa)

    Polubienie

  12. Z dyskusji dot. postawy red. Michałkiewicza:

    „Jaka katolicka doktryna wpłynęła na Redaktora – że nie pojął tego, iż dziecko – jego naiwność – infantylność – brak doświadczenia – zostały wykorzystane, dziewczynka zmanipulowana i potraktowana w sposób okrutny, w sposób z jakim nie radzą sobie często kobiety doświadczone i dorosłe. Jak można tego nie pojąć?” – Atrojka

    Mogę założyć, że jeżeli Redaktor Michałkiewicz broni Ojca Rydzyka to nauka o Trójcy może mu pomagać zapomnieć o swoich akademickich studiach i wspomagać go w interpretowaniu dowolnego problemu w sposób dowolny (w zależności od bieżących potrzeb, tak jak gdyby na zasadzie matematycznego aksjomatu). Jak gdyby bo przecież nauki o Trójcy matematycznymi aksjomatami się nie opisuje lecz raczej twierdzi, że nauka ta jest w sposób nie budzący wątpliwości w Piśmie Świętym. Widzisz, Ty nie jesteś „przede wszystkim” katoliczką tak jak kultywujący swojà przyjaźń z Ojcem Rydzykiem Redaktor Michałkiewicz, ponieważ Ty jesteś przede wszystkim humanistką. A więc Ciebie, gdy dochodzi do moralnego sporu, niewiele dogmaty katolickie obchodzą. Ale w przypadku Redaktora Michałkiewicza jest inaczej. On jest przede wszystkim katolikiem, a dopiero po tym fakcie (jeśli istnieje taka potrzeba) prawnikiem.

    Mimo że dostrzegam w Jego przypadku tę zależność [jak już napisałem nie do końca tę zależność (nie tylko w przypadku Redaktora Michałkiewicza) rozumiem].

    Polubienie

  13. Mylisz się Stokrotki … Ja nie znam w ogóle Redaktora Michalkiewicza, nie czytam, nie słucham… – nawet nie wiedziałabym o Jego istnieniu, tylko ktoś Go tu kiedyś wspomniał, więc zerknęłam na wskazaną wypowiedź, a w niej było coś o ptaszkach i o faworycie ( pewnej dziennikarce – co skwitowałam: „dobrze, że jej po zadzie nie poklepał!”) ( od razu wydał mi się mężczyzną z typu tych – może z jakimiś kompleksami niższości?, którzy zajmują wobec kobiet nadrzędną postawę) Piszesz po prostu pierdoły (sorry !) , więc co tu rozwijać? a tym bardziej jakąkolwiek doktrynę w Twoje infantylizmy mieszać? To – jak potraktował ofiarę pedofila – tym większą, że księdza, a nie zwykłego jakiegoś łachudry – nie podlega pod żaden moralny spór. Usprawiedliwić go może jedynie to, co napisałam wcześniej – nie rozumie! nie jest świadomy, nie mieści się w jego pojęciu – co znaczy być dzieckiem- ofiarą.

    Polubienie

  14. Napisałam tak obcesowo, wiedząc, że się nie urazisz, a przystopujesz? Polecam Ci Stokrotki pisma kardynała Wyszyńskiego, on chyba najciekawiej nt. społecznej doktryny Kościoła pisał, a w zw. z tym, że w czerwcu ma się odbyć Jego beatyfikacja, dużo się o tym teraz właśnie pisze. Tylko…. te nauki Kościoła w zamierzeniu Prymasa miały być skierowane do elit – a elit – raczej obecnie nie ma, nikt tą elitą, która stała się słowem pustym, nie chce być.

    Polubienie

  15. Mamy prawie stan wyjątkowy, szkoły, przedszkola, żłobki zamknięte. Wszystkie publiczne zbiorowe spotkania (kina, teatry, muzea, itp.) zamknięte, a Kościół katolicki zwiększa ilość nabożeństw w zamkniętych budowlach sakralnych – mądry ten kraj, mądry ten rząd?

    Polubienie

    1. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że skoro rząd polski nie zdecydował się na zamknięcie kościołów (tak samo jak innych zbiorowych spotkań) to mamy w Polsce dwa państwa, te drugie jest największym zagrożeniem dla Polaków i wiadomo że chodzi o Państwo Watykan, które robi w Polsce, co chce, ze szkodą odwieczną dla Polski.

      Polubienie

  16. panie AWARCHO, w tym przytoczonym gdzies wyżej linku (nie mam czasu teraz szukac tego ponownie, zaglądam tu okazjonalnie) nt. ORDO IURIS – przytacza pan bzdury i głupoty napisane w 2018 roku .przez oszusta-autora artykułu.
    Pierwsza bzdura, jaką dostrzeglam to to, że z Instytutem im. Piotra Skargi powiazana jest POLONIA CHRISTIANA, a nie Ordo Iuris. Reszty nie bede prostowac, bo szkoda mojego czasu na te werbalne bzdury.

    ORDO IURIS to wspaniała Instytucja, jedyna SKUTECZNA w walce z inwazją LGBT, z inwazją wulgarnej seksedukacji w szkołach , działająca niestrudzenie na rzecz likwidacji ABORCJI, czy odbierania Rodzinom dzieci z byle powodów.
    To ORDO IURIS zatrzymało na światowym szczycie ONZ w Nairobi w 2019r, WPISANIE ABORCJI do PRAW CZŁOWIEKA .
    No chyba, ze Pan uważa, że zabijanie nienarodzonych dzieci to PRAWO CZŁOWIEKA….? A walka przeciwko temu – to faszyzm? Jezeli tak , to prosze uścisnac dłon pani A.Holland, S.Spurek , Nowickiej i innych damskich kreatur.
    Bo w Pana przypadku i pańskiej PSEUDOWIARY, nie bardzo juz wiem w Kogo i w Co, wszystko jest możliwe, o czym przekonał mnie czas spędzony na tym blogu.

    Polubienie

  17. Wzruszajace!! Piramidalny…. Przeciez Ty nie chodzisz do Kosciola, wiec o co sie martwisz…?
    Czy Ty chociaz przeczytałes do konca argumentację abp Gądeckiego?

    Pelnisz rolę „psa ogrodnika”: sam nie zeżre, a drugiemu nie da.

    Polubienie

  18. Bardzo dobrze, ze zbliża sie stan wyjatkowy, ha, ha, trzeba to tylko oglosic i Prezydent bedzie mogł rzadzic sam (dekrety) bez …Sejmu i opozycji ;))))))
    Rozmarzyłam sie….

    Polubienie

  19. DYSKUSJA DOTYCZĄCA POSTAWY MORALNEJ REDAKTORA MICAŁKIEWICZA

    „Jaka katolicka doktryna wpłynęła na Redaktora – że nie pojął tego, iż dziecko – jego naiwność – infantylność – brak doświadczenia – zostały wykorzystane, dziewczynka zmanipulowana i potraktowana w sposób okrutny, w sposób z jakim nie radzą sobie często kobiety doświadczone i dorosłe. Jak można tego nie pojąć?” – Atrojka

    Mogę założyć, że jeżeli Redaktor Michałkiewicz broni Ojca Rydzyka to wspierająca Go logika rozumowania promowana w kościele katolickim może Go motywować do dowolnego interpretowania dowolnego tematu w dowolny sposób (w zależności od bieżących potrzeb i chęci).

    Ty Atrojko nawet jeżeli jesteś katoliczką brak logiki w katolickim nauczaniu Ci nie przeszkadza. Bo bardzo możliwe, że Ciebie to za bardzo nie interesuje. Tak więc na co dzień trzeźwo myślisz i wyciągasz prawidłowe wnioski. Z Redaktorem Michałkiewiczem sprawa przedstawia się jednak inaczej. Nielogiczne i zaprzeczające sobie nauki doktrynalne kościoła katolickiego ośmielają go i zachęcają do przeznaczania nie tylko religijnych faktów ale również tych w życiu bieżącym, niereligijnym i codziennym w zależności od potrzeby (a więc tak jak od wieków praktykuje to kościół katolicki). Jako dziecko był już przez rodziców oszukiwany [prezenty pod choinką etc]. Jako nastolatek (niewątpliwie zadający swojej katechetkę pytania) np. jak to jest możliwe, żeby było trzech Bogów, a jednak i mimo to wg nauki kościoła, do którego „zapisali” go Jego rodzice jest tylko jeden Bóg otrzymywał On różne niezbyt satysfakcjonujące jako przyszłego prawnika odpowiedzi. Po zapisaniu się na studia i później jako prawnik (a nie jedynie szeregowy katolik) zdaje On sobie przecież sprawę z różnych innych kłamstw i fałszerstw jakimi od wieków posługuje się Święta Instytucja do której [zanim mógł jeszcze cokolwiek z tego zrozumieć] zapisali go jego Rodzice. Z wagi fałszerstw i fałszowania tekstu Pisma Świętego. Nie jest przecieź szeregowym katolikiem. Takim jak Ty. Jest prawnikiem.

    I czego Ty Atrojko od Redaktora Michałkiewicza teraz oczekujesz? Rzetelnej oceny faktów w oczywistej dla Ciebie sprawie? Jeżeli jest zdemoralizowany to kto Go zdemoralizował jeśli nie kościół katolicki? A Ty uważasz, że Ty nie jesteś zdemoralizowana? Według mnie w temacie zamykania oczu na fakty jesteś. Ale być może, tak jak Redaktor Michałkiewicz, nie zdajesz sobie z tego sprawy Jesteś, podobnie jak On, zdemoralizowana i demoralizowana przez kościół do którego należysz, kościół, który naucza o Bogu pospolitych kłamstw. Twoi Nauczyciele usuwają bezczelnie z tekstu Świętego imię własne Boga i Tobie to nie przeszkadza. Co więc chciałabyś zarzucić swojemu współwyznawcy? Że Jemu też coś nie przeszkadza ?

    Polubienie

  20. „30 lat w organizacji Swiadków jehowy i …”Seksmisja”
    Bardzo inteligentny przekaz i bardzo inteligentny pan,
    sluchałam z zapartym tchem,
    moze @Stokrotek kiedys dojrzeje do takiej autoanalizy …..

    Polubienie

    1. Awi, to, co ten Pan ma do powiedzenia nie zmienia tego, co wyżej do Atrojki napisałem. Jeśli uważasz, że to, co byli świadkowie Jehowy mają do powiedzenia pomoże Ci lepiej zrozumieć Biblię o dzièki temu będziesz lepszą chrześcijanką to ich słuchaj 👍🏻!

      Polubienie

  21. Większość świadków Jehowy, którzy opuszczają chrześcijański zbór świadków Jehowy czujà się szczęśliwi i nikt im tego szczęścia nie może odbierać. Z własnego wyboru świadkami Jehowy zostali i z własnego wyboru Organizację tę opuścili. Dla mnie miarodajnym żródłem tego w co świadkowie Jehowy wierzą i czego nauczają jest:

    http://www.jw.org

    Polubienie

  22. DYSKUSJA DOTYCZĄCA POSTAWY MORALNEJ REDAKTORA MICHAŁKIEWICZA

    „Jaka katolicka doktryna wpłynęła na Redaktora – że nie pojął tego, iż dziecko – jego naiwność – infantylność – brak doświadczenia – zostały wykorzystane, dziewczynka zmanipulowana i potraktowana w sposób okrutny, w sposób z jakim nie radzą sobie często kobiety doświadczone i dorosłe. Jak można tego nie pojąć?” – Atrojka

    Mogę założyć, że jeżeli Redaktor Michałkiewicz broni Ojca Rydzyka to wspierająca Go logika rozumowania promowana w kościele katolickim może Go motywować do dowolnego interpretowania dowolnego tematu w dowolny sposób (w zależności od bieżących potrzeb i chęci).

    Ty Atrojko, nawet jeżeli jesteś katoliczką, brak logiki w katolickim nauczaniu Ci nie przeszkadza. Bo bardzo możliwe, że Ciebie to za bardzo nie interesuje. Tak więc na co dzień trzeźwo myślisz i wyciągasz prawidłowe wnioski. Z Redaktorem Michałkiewiczem sprawa przedstawia się jednak inaczej. Nielogiczne i zaprzeczające sobie nauki doktrynalne kościoła katolickiego ośmielają go (i zachęcają) do przeinaczania nie tylko religijnych faktów, ale również tych w życiu bieżącym, niereligijnym i codziennym, w zależności od potrzeby (a więc tak jak od wieków praktykuje to kościół katolicki). Redaktor Michałkiewicz już jako dziecko był przez rodziców oszukiwany [prezenty pod choinką, etc]. Jako nastolatek (niewątpliwie zadający swojej katechetce pytania) typu: „Jak to jest żeby było trzech Bogów, a jednak i wg nauki katolickiego kościoła, do którego „zapisali” go Jego rodzice, był jednak tylko jeden Bóg?” Otrzymywał On różne, mniej lub bardziej satysfakcjonujące Go jako przyszłego prawnika odpowiedzi, z których z czasem wyciągnął „prawidłowe” wnioski :_( Po zapisaniu się na studia i ukończeniu ich jako prawnik (a nie jedynie szeregowy katolik) zdaje On już sobie przecież sprawę nie tylko z bajeczki o Św. Mikołaju, którą nie tylko jego współwyznawcy traktują jako absolutnie nieszkodliwą ale również z różnych innych kłamstw i fałszerstw jakimi od wieków posługuje się Święta Instytucja do której kiedyś [zanim mógł jeszcze cokolwiek z tego zrozumieć] zapisali go jego Rodzice, z wagi fałszerstw i fałszowania tekstu Pisma Świętego. Nie jest przecieź szeregowym katolikiem, takim jak Ty. Jest prawnikiem.

    I czego Ty Atrojko od Redaktora Michałkiewicza teraz oczekujesz? Rzetelnej oceny faktów w oczywistej dla Ciebie sprawie? Jeżeli jest zdemoralizowany to kto Go zdemoralizował jeśli nie kościół katolicki? A Ty uważasz, że Ty nie jesteś zdemoralizowana? Według mnie w temacie zamykania oczu na fakty jesteś. Ale być może, tak jak Redaktor Michałkiewicz, nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jesteś, podobnie jak On, zdemoralizowana i demoralizowana przez kościół, do którego należysz, kościół, który naucza o Bogu pospolitych kłamstw. Twoi Nauczyciele usuwają bezczelnie z tekstu Świętego imię własne Boga i Tobie to nie przeszkadza. Co więc chciałabyś zarzucić swojemu współwyznawcy? Że Jemu też coś nie przeszkadza ?

    Polubienie

  23. DYSKUSJA DOTYCZĄCA POSTAWY MORALNEJ REDAKTORA MICHAŁKIEWICZA

    „Jaka katolicka doktryna wpłynęła na Redaktora – że nie pojął tego, iż dziecko – jego naiwność – infantylność – brak doświadczenia – zostały wykorzystane, dziewczynka zmanipulowana i potraktowana w sposób okrutny, w sposób z jakim nie radzą sobie często kobiety doświadczone i dorosłe. Jak można tego nie pojąć?” – Atrojka

    Mogę założyć, że jeżeli Redaktor Michałkiewicz broni Ojca Rydzyka to wspierająca Go logika rozumowania promowana w kościele katolickim może Go motywować do dowolnego interpretowania dowolnego tematu w dowolny sposób (w zależności od bieżących potrzeb i chęci).

    Ty Atrojko, nawet jeżeli jesteś katoliczką, brak logiki w katolickim nauczaniu Ci nie przeszkadza. Bo bardzo możliwe, że Ciebie to za bardzo nie interesuje. Tak więc na co dzień trzeźwo myślisz i wyciągasz prawidłowe wnioski. Z Redaktorem Michałkiewiczem sprawa przedstawia się jednak inaczej. Nielogiczne i zaprzeczające sobie nauki doktrynalne kościoła katolickiego ośmielają go (i zachęcają) do przeinaczania nie tylko religijnych faktów, ale również tych w życiu bieżącym, niereligijnym i codziennym, w zależności od potrzeby (a więc tak jak od wieków praktykuje to kościół katolicki). Redaktor Michałkiewicz już jako dziecko był przez rodziców oszukiwany [prezenty pod choinką, etc]. Jako nastolatek (niewątpliwie zadający swojej katechetce pytania) typu: „Jak to jest żeby było trzech Bogów, a jednak i wg nauki katolickiego kościoła, do którego „zapisali” go Jego rodzice, jest jednak tylko jeden Bóg?” Otrzymywał On różne, mniej lub bardziej satysfakcjonujące Go [jako przyszłego prawnika] odpowiedzi, z których z czasem wyciągnął „prawidłowe” wnioski :_( Po zapisaniu się na studia i ukończeniu ich jako prawnik (a nie jedynie szeregowy katolik) zdaje On już sobie sprawę nie tylko z bajeczki o Św. Mikołaju, którą nie tylko jego współwyznawcy traktują jako nieszkodliwą zabawę, ale również z różnych innych kłamstw i fałszerstw jakimi od wieków posługuje się Święta Instytucja, do której kiedyś [zanim mógł jeszcze cokolwiek z tego zrozumieć] zapisali go jego Rodzice. Zdaje sobie sprawę z wagi tych fałszerstw, zwłaszcza zaś z faktu fałszowania tekstu Pisma Świętego. Nie jest przecieź szeregowym katolikiem, takim jak Ty. Jest prawnikiem.

    I czego Ty Atrojko od Redaktora Michałkiewicza teraz oczekujesz? Rzetelnej oceny faktów w oczywistej dla Ciebie sprawie? Jeżeli jest zdemoralizowany to kto Go zdemoralizował, jeśli nie kościół katolicki? A Ty uważasz, że Ty nie jesteś zdemoralizowana? Według mnie w temacie zamykania oczu na fakty jesteś. Ale być może, tak jak Redaktor Michałkiewicz, nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jesteś, podobnie jak On, zdemoralizowana i demoralizowana przez kościół, do którego należysz, kościół, który naucza o Bogu pospolitych kłamstw. Twoi Nauczyciele usuwają bezczelnie z tekstu Świętego imię własne Boga i Tobie to nie przeszkadza. Co więc chciałabyś zarzucić swojemu współwyznawcy? Że Jemu też coś nie przeszkadza ?

    Polubienie

  24. OPINIA DOTYCZĄCA POSTAWY MORALNEJ STOKROTEK:
    STOSUJE PRZEMOC WERBALNĄ < DEFORMUJE CZYJEŚ WYPOWIEDZI, KŁAMIE i MIMO WYRAŹNEGO ZAZNACZENIA < ŻE KTOŚ NIE CHCE TOCZYĆ ROZMOWY NA JAKIŚ TEMAT

    Stokrotki, nie wiem, kto został bardziej zdeformowany w Twoim wywodzie: ja czy Redaktor…Skąd Ty to wszystko bierzesz? Napiszę Ci jeszcze raz: nie czytam Jego publicystyki, nie znam Go, nie wiem czy jest zdemoralizowany, czy inny – i nie dociekam, nie chcę wiedzieć. Oceniłam jego słowa na temat ofiary pedofila. Nie uważam, że taka ocena – a w przypadku ludzi stosujących przemoc i uważających, że cel uświęca jej stosowanie – doktryna katolicka może stanowić motyw działania, dla takich ludzi motywem może być dosłownie wszystko, wszędzie ten motyw – potrzebny do uświęcenia stosowanej przemocy – znajdą.

    A czy dla Ciebie Twoja religia jest motywem stosowania tej przemocy, którą stosujesz? Czy może po prostu w tej religii sam się osadziłeś, bo ona daje Ci usprawiedliwienie zajmowania takiej postawy wobec innych – jaką zajmujesz – postawę przemocy! wtłaczania podłapanego rozmówcy w jakieś infantylne stwierdzenia przypisywane mu, mimo że niczego takiego nie wypowiedział. Karykaturyzowanie i skarlacanie – przyjemnym to nie jest , wstrętne to jest. Może porozmawiaj na temat Michalkiewicza z Michalkiewiczem?

    Polubienie

    1. Atrojko, słowo zdemoralizowany w tym tekście nie oznacza tego, co w innym kontekście [tak jak to odczytujesz] może to określenie znaczyć. Być może nie wziąłem pod uwagę, że mogę być źle zrozumiany. Nie uważam Ciè za osobę zdemoralizowaną w sensie uniwersalnym :_) Ale po tym co napisałaś rozumiem Twoje odczucia więc szczerze przepraszam, że zapomniałem iż możesz to opacznie zrozumieć. B.

      Polubienie

  25. Mimo że dyskusji nie chciałam, odszukałam tę wypowiedź, która wstrząsnęła opinią publiczną. Mną nie wstrząsnęła, ponieważ podobny tok rozumowania jest tak powszechny, że niczego wstrząsającego w nim nie ma – lud ten popeerelowski czy pofolwarczny – tak po prostu ma! : widziały gały , co brały i mimo, że człowiek mówi : nie!, to dalej toczą gałę! W przypadku Redaktora Michalkiewicza i jego sympatyków takimi oto stwierdzeniami : „- Wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga, a tu milion i dożywotnia renta. Milion złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie mogą nie zarobić – tak Michalkiewicz skomentował fakt, przyznania kobiecie miliona złotych zadośćuczynienia.” I nie jest to koszt, jakim obciążono gwałciciela – ale koszt, jaki pośrednio poniesiemy wszyscy współwyznawcy, pośrednie ofiary tegoż samego gwałciciela – który będzie sobie żył w przeświadczeniu, że niczego złego nie zrobił, że winien Kościół, bo go chronił, że my jesteśmy winni, bo darzyliśmy go szacunkiem jako dostojnika w szacie , winne dziecko, bo samo chciało i rozbudziło w nim to, co rozbudziło……Powtórzę – takie słowa mógł wypowiedź ktoś, kto nigdy nie był – napisałam dzieckiem – ale ściślej – nie był nigdy dziewczynką, nie był nigdy kobietą, nie rozumie! Albo nie był nigdy gwałcicielem i nie rozumie, jakie sztuczki taki typ potrafi stosować, by złowić sobie ofiarę. Nie znam tego Redaktora, więc moja opinia może być błędna . Kobietę tę teraz wspiera wiele poruszonych osób – jej marzeniem jest móc uśmiechnąć się, ma tak poniszczone zęby i zniekształconą szczękę od zaciskania ich, a przywrócenie temu dziecku uśmiechu tak kosztowne – że poprosiła ludzi o pomoc.Więc proponuję zrobić coś konkretnego, a nie mataczyć i mataczyć, nie wiadomo o czym i po co …..

    Polubienie

  26. „ … a w przypadku ludzi stosujących przemoc i uważających, że cel uświęca jej stosowanie – doktryna katolicka może stanowić motyw działania, dla takich ludzi motywem może być dosłownie wszystko, wszędzie ten motyw – potrzebny do uświęcenia stosowanej przemocy – znajdą.” – Atrojka

    Atrojko, doktryna religijna [czy kształtująca się na niej w młodym, a następnie dojrzałym umyśle filozofia śmierci, zbawienia i życia ] nie zawsze jest motywem. Stanowi jednak podstawę czyjegoś oglądu świata…

    Polubienie

  27. Wspomóc też można Redaktora Michalkiewicza ukaranego wysoką kwotą za te słowa. Jego Czytelnicy, zafascynowani stylem uprawianej przez niego publicystyki powinni poczuć się do odpowiedzialności – to oni ukształtowali w nim taki właśnie styl, ugruntowali, zaakceptowali, zachęcili do jeszcze mocniejszych akcentów.

    Polubienie

  28. Właściwie kontekst Atrojki to jest to:

    ( … ) „Nie uważam, że taka ocena – a w przypadku ludzi stosujących przemoc i uważających, że cel uświęca jej stosowanie – doktryna katolicka może stanowić motyw działania, dla takich ludzi motywem może być dosłownie wszystko, wszędzie ten motyw – potrzebny do uświęcenia stosowanej przemocy – znajdą.” – Atrojka

    Polubienie

  29. Skojarzenie z ,,SEKSMISJĄ”..W KWESTII IZOLACJI I PRZEKONANIA ZE POZA ,,INSTYTUTEM” nie ma zycia bo nie ma tlenu… JEST IDEALNE I WIELU TO ZAUWAŻA…tylko rzadko odnosi do swojej sytuacji. Przyczyną jest sposób ,,przekazu”. Problemem jest jednak…ukierunkowanie i metodyka ..działania.
    Przebudzenie nie oznacza jednak zawsze takich decyzji i takiego efektów jak u tego pana.
    Pan przedstawił realnie….sytuację…Dobrze spotkać człowieka myślącego i przyjaznego…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s