Wniebowstąpienie: czas ziemski, czas niebieski. Czas postbiblijny

Dzieje Apostolskie 1,1-11
Psalm 47,2-3.6-9
List do Hebrajczyków 9,24-28.10.19-23
Ewangelia Łukasza 24,46-53
Po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystus wstąpił do nieba. Naturalnie kolejność wydarzeń była poniekąd taka, tylko że od momentu śmierci skończył się dla Jezusa czas ziemski. Nie czekał przecież w grobie trzy dni, by przejść do nowego życia. Według Składu Apostolskiego i 1 Listu Piotra (3,18-20) wtedy właśnie „zstąpił do piekieł”, ale nie zajęło Mu to nawet sekundy czasu ziemskiego, bo był już w tamtym innym (jeżeli w ogóle pojęcie czasu, jak i przestrzeni, do rzeczywistości z gruntu innej pasują). Liczebnik „trzy” nie ma prostego sensu arytmetycznego. ale symboliczny. Oznacza jakiś przełom, to, że dokonała się jakaś zmiana zasadnicza, zwrot. Trochę podobnie jest z liczbą czterdzieści: w tekstach biblijnych to też nie jest dokładna miara czasu, znaczy to tylko, że dość długo. Zarazem jednak właściwie ani sekundy.
Jezus zmartwychwstały nie zatrzymał się na ziemi 40 dni, by dopiero potem wstąpić do nieba. Uczynił to również – mówiąc naszym językiem – natychmiast. Tyle tylko, że już jako zmartwychwstały musiał ukazywać się uczniom, żeby w ogóle uwierzyli, że żyje, nie umarł wtedy na krzyżu. Język biblijny jest symboliczny, choć i nasz nieraz w mowie potocznej: „mówiłem ci sto razy…”. Tu trudno nie zapytać, skąd zatem w nieomylnym Piśmie Świętym i ta ilość dni niekrótka, i że w ogóle wniebowstąpienie nie natychmiast. Przecież stoi tam napisane wyraźnie, że Chrystus zmartwychwstały udał się tam nie od razu i to na oczach uczniów. Albo to powiedziane zostało tylko na nasz, prostych czytelników Biblii użytek, a sami autorzy byli teologami wielce uczonymi i sami wiedzieli więcej, widzieli głębiej, albo jednak jeszcze zmyślniejsza była Boża Opatrzność genialna, Bóg wiedział, kogo stworzył. Musiał uczynić parę cudów, jak i dzisiaj ich wszak dokonuje. Musiał pokazywać się uczniom i uczennicom, musieli Go
wstępującego zobaczyć. Owszem, „homo sapiens”, stworzenie inne od tamtych mniej bystrych, ale takie, jakie jest, choć w umysłowym rozwoju oczywiście. Potrzebna była nie tylko w tekście odpowiednia sceneria owego ontologicznego awansu. Musiał to być kierunek ”w górę” nade wszystko: Bóg jest z istoty swojej ponad stworzeniem. Dzieje Apostolskie stwierdzają wyraźnie, że Jezus uniósł się w górę, ewangelia Łukasza i Markowa tylko, że został wzięty do nieba, ale sens jest ten sam. Niebo jest, widać to przecież, gdzieś bardzo, bardzo wysoko. Psalm dodaje jeszcze, że „Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków”, nawet „przy dźwiękach trąby”. Albowiem jest „Panem najwyższym”. Takim Panem jest Jezus: miało to ostatecznie unaocznić uczniom (myślowa deifikacja”) i nam, czytelnikom.
Na koniec List do Hebrajczyków: czytamy tam, że Jezus wniebowstąpił, aby wstawiać się za nami u Boga. Przez swoją śmierć na krzyżu zgładził, czyli jakoś unieważnił nasze czyny paskudne i pociągnął nas za sobą do nieba. Taka jest nasza nadzieja nieziemska. Bierze się ona między innymi ze zrozumienia Bożej metody rządzenia ludzkim losem: jest on zmienny potężnie. Nieszczęśliwy, po czym szczęśliwy i znowu duże kłopoty. Można by powiedzieć, że zresztą bez zmienności nie byłoby żadnego stanu radości, jako że wynika ona właśnie z tej zmiany sytuacji na lepszą: szczęście jest relatywne. Tak cyklicznie jest wszakże tylko na ziemskim padole. Po wzlocie pośmiertnym w metafizyczną górę na drugim etapie się kończy nieodwołalnie: radość absolutna. Tu znowu nadzieja: zbawienia dla wszystkich (Wacław Hryniewicz and Co). Dalsze myśli o (nie) doli człowieczej. Przyszłość jest przed nami zakryta. Widzą ją trochę tylko osoby nieliczne, charyzmat wyjątkowy. Trzeba jakoś z tym żyć zwykłym śmiertelnikom. Może jednak inaczej byłoby jeszcze nudniej: absolutnie żadnych niespodzianek? Okropność. W ramach tego różnotematycznego gadulstwa, raczej grafomanii, jeszcze coś, to blog biblijny przecież, teologiczna teza nie przeze mnie wymyślona: chrześcijaństwo nie jest jednak religią Biblii, ale Jezusa samego. On jest uosobieniem wszystkich fundamentalnych wartości duchowych. Na koniec kościelna teraźniejszość.
Lektury obowiązkowe. Najpierw Mirosława Wlekłego dzieło pt. „Raban. O Kościele nie z tej ziemi”(Wyd. „Agora”). Kobiety proboszczują w Brazylii, Kardynał „mszy” (termin ks. Pasierba) dla gejów i lesbijek w Londynie, wspólna wigilia dla chrześcijan i muzułmanów w Brukseli, ksiądz zamieszkuje na ulicach wśród slumsów Argentyny… Ale jezuicki WAM nie gorszy: ks. Piotra Dzedzeja zbiór prawie trzydziestu rozmów z księżmi byłymi. Ani ich krytyka, ani apologia, po prostu materiał psychosocjologiczny ważny. Przyczyny odejścia zgoła rozmaite. Jedna stała tych autobiografii to jedynie księża mama. A jest podobno owych eksów u nas tylu, że tylko w USA więcej (może procentowo, w stosunku do całej liczby ludności?).
Temat ocean: kapłańska pedofilia. Napisałem do „GW” i wydrukowali niedawno taki komentarzyk.
„W niektórych kościołach (niestety nie wszystkich) został wczoraj odczytany list Episkopatu na temat księżej pedofilii. Myślę sobie tak. Wszyscy biskupi polscy powinni podać się do dymisji. Wzorem episkopatu chilijskiego, ale jeszcze pokorniej, od razu, nie czekając na lustrację z Watykanu. To mój postulat radykalny, pewnie mało realny, ale mam też tezę. W zachowaniu polskich hierarchów widzę już duży w pokorze postęp.
Wobec tego, co było, w dawnych wypowiedziach, arcybiskupów Gądeckiego i Jędraszewskiego, i w porównaniu z tym, jak się zachowuje na przykład arcybiskup Głódź. Co też wygadują niektórzy prawicowi katolicy świeccy. Nie wiem, jak to się stało, jak poradziła sobie z problemem dotychczasowa episkopalna pokorna mniejszość, nie wiem też, jacy aniołowie byli tu bardziej czynni: Franciszek, głos głęboko zgorszonego narodu, troska o własny image czy jednak własne sumienie. Na podstawie tego, co wiem, nie uważam jednak, że nic się nie zmieni. Nadzieja bywa matką mądrych.” Czyli o nadziei raz jeszcze. Czas pokazał, że eschatologiczna nie jest, owszem, niemniej nie taka na zaraz. No właśnie. Episkopat swoje, tam pokora przemogła, ale nie w tak zwanym terenie. Biskupi poszczególni rozmaici, ich kurie tym bardziej, zwykli prezbiterzy, laikat również. Na ambonach odesłanie do internetu, gdzie jest tekst, albo i bez tego, czasem, nieraz z krytyką tegoż. Tu jest Polska… A ona (ksiądz Tischner) jest republiką proboszczów. To też, ktoś mi wyjaśnił, tłumaczy rekordowe uznanie kwalifikacji premier Szydło jako kandydatki do Parlamentu Europejskiego. Toż to matka księdza, któż inny z polityków naszych może się takim czymś pochwalić. Żadne lewactwo zagraniczne ani polskie, co kościelnych szczytów sięgło. Alleluja!
PS. No i wiadomość nowa niewesoła. Bojownik w obronie ofiar pedofilów, sam tej chuci ofiara szef organizacji „Nie lękajcie się”, finansowo bardzo nieuczciwy. Autorytety lubią gasnąć. Trupy w szafach to też niedola nasza.

118 myśli na temat “Wniebowstąpienie: czas ziemski, czas niebieski. Czas postbiblijny

  1. p. Andrzeju Warchoł , niech pan nie przesadza z tą moją „popularnością”, bo to niepoważna informacja..
    Pisałam tu na blogu, że będę w Gdańsku wtedy kiedy tam były wybory prezydenta i był kandydatem G.Braun, ale ostatecznie nie pojechałam, bo zmieniły się moje plany !!!!
    Wiec nie mógł pan widzieć mnie na transmisjach z Gdańska.
    .
    Przeglądałam wczoraj na YT te sceny spod Ratusza Warsz. (chyba kwiecień), nigdzie siebie nie zauważyłam, co odnotowałam nawet z pewnym smutkiem….;)

    Zauważyłam siebie tylko na jednym ujęciu w gmachu Sądu (rozprawa W.Gadowskiego), migawka, i to w tlumie ok.150 osób na korytarzu sądowym .

    A zdjęcia osób ćwiczących taichi na świeżym powietrzu…..no nie …..nie będę nawet komentować.

    W najbliższą niedzielę będę na Marszu dla Życia, pewnie w otoczeniu 50 tys. osób!……Też pan prześledzi materiały z tej imprezy?

    Po co pan traci czas ? Założyl pan teczkę dla mnie i zbiera materiały? O co tu chodzi? To jakieś mocno niezdrowe zainteresowanie……Już pan wysyłał gdzieś pisma na mój temat .. Sam pan o tym pisal.
    Chce mi pan zaszkodzić, zrobić krzywdę – za co? Za poglądy w kwestiach wyznaniowych czy politycznych ???
    Pracuje pan dla AGORY czy może dla innych służb…?

    Polubienie

  2. W żadnym wypadku , ani nie chcę ani nie chciałem robic pani krzywdy. Miałem po prostu taka słabość do pani osoby. .Chociaz kiedys w nerwach..zapytałem o coś pani parafię ewangelicką…..kiedy wymienialiśmy ..mocne razy..Potem doszedłam do wniosku ..ze to nie ma zadnego sensu. No róznie bywało na tym blogu..Ja gdy bardziej pania .,,.poznałem”..było mi łatwiej puszczać mimo uszu ..wiele wpisów..Sam tez nie jestem aniołkiem ..ani nie aspiruję do takiej sfery.Sama duzo o sobie pani pisze…gazety warszawskie tez fotografuja…wydarzenia uliczne.
    W politykę się nie mieszam a w wyznaniowej jestem spoko…i Hallelujah..
    NIE PRACUJĘ DLA AGORY..ani nigdy nie pracowałem…Zdjęć na Tai -chi już nie wchodza w grę..nie mam czasu ani zdrowia….Proszę się niczego złego nie obawiać z mojej strony.
    Gdy kiedyś niejaki UNIMIR nazwał mnie ,,Jehowickim Parobkiem” poswieciłem troche czasu aby udac sie do Warszawy..i …wiecej sie dowiedzieć Ustaliłem wiele faktów i nabrałem rezerwy do blogów i do sieci.
    Niebawem całkiem zakończę moje internetowe przygody…Po prostu szkoda czasu i zdrowia..
    Jak napisał powyżej ODKRYWCZO Najlepszy NIEBO JEST DLA WYBRANYCH…a na ziemi jest jak jest..
    Kiedyś ustaliłem nr lotu..którym do Ziemi Świetej i Pergamonu leciał Stokrotki…i nie rzeba byc w zadnych słuzbach…tylko znać czas i miejsce startu i lądowania samolotu. Niektóre rzeczy sa dostepne publicznie..
    Obecnie zdrowie ogrzniczyło b.znacznie moja aktywność.
    Bardziej interesuje mnie ziołolecznictwo.. Zmieniam konika..hobby..
    Pozdro..spokoooooo!

    Polubienie

  3. 263 b / Do tego Pan Jan jeszcze nie doszedł: w jaki sposób tworzy się relacja i więź z Osobą, która Go na tym blogu najbardziej interesuje (albo z wszystkimi Trzema Osobami) /

    263 a / definicji „szczęścia” również brak /

    Polubienie

  4. / Z wpisu Pana Jana /

    46/ Można by powiedzieć, że zresztą bez zmienności nie byłoby żadnego stanu radości,

    47/ jako że wynika ona właśnie z tej zmiany sytuacji na lepszą:

    48/ szczęście jest relatywne.

    Polubienie

  5. Przyjemności trzeba wybierać. Nie ze wszystkich jednak, które są pod ręką można zbudować szczęście (definicja dla tych, którzy nigdy go nie zaznali niekoniecznie znana). A że musimy wybierać aby je osiągnąć dla niejednego może jawić się jako największe nieszczęście. Zwłaszcza gdy zdajemy sobie sprawę z tego jakie będą konsekwencje sięgania po „zakazane” przyjemności. Nie brakuje przecież takich, którzy wiedzą, że własnymi wyborami niszczą siebie i drugich i zdaje się, że nic nie są w stanie z tym zrobić. Albo raczej nie chcą (np. żeby zawrócić ze złej drogi). Dla tych co mogą (mimo wszystko jednak nie chcą) teoria księdza Chryniewicza o powszechnym zbawieniu to prawdziwa boża „Ewangelia”. W sercach wielu Bóg najwyraźniej się pomylił gdy stworzył nasz mózg nie tak aby bezkrytycznie był wyczulony na wszelkie dostępne jego percepcji przyjemności. Zamiast tego zaś sprawił, że musimy wybierać (w dodatku musimy ponosić nieprzyjemne konsekwencje cudzych lub własnych złych wyborów) 😕

    / Dlaczego dobra nowina nazywa się dobrą nowiną skoro Ewangelia (żadna z czterech) jej nie zawiera? /

    Zamiast niej ma ją ksiądz Chryniewicz, który głosi do spółki z Panem Janem, że Chrystus na krzyżu wcale nie umarł.

    / Jeśli nie umarł, najwidoczniej więc również nie zmartwychwstał /

    Pomieszanie z poplątaniem. Zamiast studiować Biblię (Pismo Święte) które dowolnie można rozumieć lepiej oddać się „zakazanej” przyjemności – powiedziałby wąż…

    Polubienie

  6. Słowo „zakazane” konsekwentnie wrzuciłem w pazurki w kontekście wypowiedzi Pawła, że dla tych którzy są w Chrystusie wszystko wolno. Ale nie wszystko co wolno (według jego słów) jest pożyteczne. Człowiek, który w stosunku do bliźnich kieruje się niłością nie potrzebuje kodeksu (karnego ani cywilnego). W każdej syruacji wie jak się zachować.

    Polubienie

  7. Przyjemności trzeba wybierać. Nie ze wszystkich jednak, które są pod ręką można zbudować szczęście (definicja dla tych, którzy nigdy go nie zaznali niekoniecznie znana). A że musimy wybierać aby je osiągnąć dla niejednego może jawić się jako największe nieszczęście. Zwłaszcza gdy zdajemy sobie sprawę z tego jakie będą konsekwencje sięgania po „zakazane” przyjemności. Nie brakuje przecież takich, którzy wiedzą, że własnymi wyborami niszczą siebie i drugich i zdaje się, że nic nie są w stanie z tym zrobić. Albo raczej nie chcą (np. żeby zawrócić ze złej drogi). Dla tych co mogą (mimo wszystko jednak nie chcą) teoria księdza Chryniewicza o powszechnym zbawieniu to prawdziwa boża „Ewangelia”. W sercach wielu Bóg najwyraźniej się pomylił gdy stworzył nasz mózg nie tak aby bezkrytycznie był wyczulony na wszelkiego rodzaju dostępne naszej percepcji przyjemne i miłe doznania. Zamiast tego sprawił, że musimy wybierać (w dodatku musimy ponosić nieprzyjemne konsekwencje cudzych lub własnych złych wyborów) 😕

    / Dlaczego dobra nowina nazywa się dobrą nowiną skoro Ewangelia (żadna z czterech) jej nie zawiera? /

    Zamiast niej ma ją ksiądz Chryniewicz, który głosi do spółki z Panem Janem, że Chrystus na krzyżu wcale nie umarł.

    / Jeśli nie umarł, najwidoczniej więc również nie zmartwychwstał /

    Pomieszanie z poplątaniem. Zamiast studiować Biblię (Pismo Święte) które dowolnie można rozumieć lepiej oddać się „zakazanej” przyjemności – powiedziałby wąż…

    Polubienie

  8. Dogmat o duszy nieśmiertelnej (podobnie jak i o Trójcy) wprowadza zamieszanie w teologii nominalnego chrześcijaństwa. Zaprzecza nauce Pisma Świętego. Jego Autorem jest Diabeł. Obie (sprzeczne z nauką Pisma Świętego) nauki otwierają „diabelską furtkę” do nieuprawnionego bi lijnego relatywizmu.

    Polubienie

  9. / P.S I jaką mądrość można znaleźć u ludzi, którzy twierdzą, że Boga nie ma albo, że Bóg ich nie interesuje (albo u tych dla których jedyną wartością jest wiedza jak wyłącznie dogadzać sobie (obojętne są to ateiści czy tze. wierzący) ?? /

    Polubienie

  10. Nie ma czegoś takiego w chrzescijaństwie jak: ‚Dogmat o duszy nieśmiertelnej’ ……;)))

    Natomiast katolicyzm, prawosławie, przyjmują tzw. naukę o nieśmiertelności duszy.
    W Pismie Św, jest potwierdzenie nieśmiertelności duszy:
    Jezus powiedział: “Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28),
    a także Apokalipsa 6;9 („dusze zabitych”)

    ps. Wstyd, świadek Jehowy nie zna Pisma…?

    Polubienie

  11. Awi, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo pochwaliłaś swoim wpisem Świadków Jehowy za rzetelną biblijną wiedzę 😀

    ________________
    Koheleta 9: 3 – 6
    ________________

    Za życia jeszcze trzeba dobrze czynić i zażywać radości, bo po śmierci jest to niemożliwe

    3 „To złem jest wśród wszystkiego,
    co się dzieje pod słońcem,
    że jeden dla wszystkich jest los.
    A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła
    i głupota w ich sercu, dopóki żyją.
    A potem – do zmarłych!
    4 Bo któż stanowi wyjątek?
    Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję –
    bo lepszy jest żywy pies
    niż lew nieżywy –
    5 ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
    a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
    zapłaty też więcej już żadnej nie mają,
    bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.
    6 Tak samo ich miłość,
    jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość – już dawno zanikły,
    i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego
    we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem.”

    / Wg BT, katolickiego przekładu Biblii Tysiąclecia, wydanie II, Pallottinum /

    ______________________
    Księga Ezechiela 18: 4
    ______________________

    4 „Oto wszystkie dusze są moje: tak dusza ojca, jak dusza syna. Są moje. Umrze tylko ta dusza, która zgrzeszyła.”

    / Wg BT, katolickiego przekładu Biblii Tysiąclecia, wydanie II, Pallottinum /

    —> Proszę nie pomyl wydań (możesz zerknąć również w Ezechiela 18: 4* do komentarza w tym tekście w dowolnym (bt) wydaniu).

    Polubienie

  12. A teraz ten sam tekst wg Pana Jana i księdza Chryniewicza:

    ( … )

    / Wg BT, katolickiego przekładu Biblii Tysiąclecia, wydanie 18-ste, Pallottinum /

    Polubienie

  13. Awi, Jezus powiedział również że należy sobie wydłubać oko jeśli Awi zjawi się w nieprzyzwoitym stroju na publicznym pokazie TAICHI na świeżym powietrzu gdy nie będzie padał deszcz… 😕😕😕

    „Uczestniczę ( … ) w prawie każdą niedzielę [w Pomarańczarni] od maja, w publicznym pokazie gimnastyki TAICHI na świeżym powietrzu (chyba że pada deszcz, to wtedy musimy odwolać pokaz).” – Awi

    Polubienie

  14. PANI AVI..Ja w kwestiii tego WSTYDU!
    – Ludzie rzeczywiście nie mogą ,,zabić duszy ” wierzacego w Chrystusa w SPSÓB TRWAŁY.. Dalsza część tego wersetu brzmi ciekawie,,, Ale bójcie sie tego który ciało i duszę moze wrzucic do gehenny”. Ten fragment wyjasnia NIEZBICIE ŻE DUSZA JEST SMIERTELNA.. ma moc nad nia Bóg. Życie i smierć jest w MOCY BOGA.
    -Drugie zagadnienie.. czy coś zyje po smierci z człowieka”..w,, życiu pozagrobowym”. Człowiek jest w mocy zabić ciało i robi to na tysiac sposobów….ale czy to oznacza ze smierć jest beznadziejna? Powrót do zycia w ciele jest w mocy boga i Jezus to zademonstrował.,,..Czy udowodnił ze do Łazarza ,,wrócia jakaś eteryczna ,,dusza?..czy raczej Duch Boga tchnął w Łazarza,, Ducha Ożywiającegp..” W chrzescijańskim ujeciu mysli Pawła tak napisano..[ Stał się więc OSTATNI ADAM DUCHEM OZYWIAJACYM”. Dla wierzących wg tej mysli OSTATNI ADAM TO JEZUS…przeciwieństwo PIERWSZEGO ADAMA..sprowadzajacego grzech na swoje potomstwo..
    Potomstwo duchowe Jezusa ma nadzieję na ŻYCIE WIECZNE”’nie ze wzgledu na,, dusze niesmiertelną”…lecz ze względu na zywą wiarę..MILIARDY BILIONY NIEŚMIERTELNYCH DUSZ TO EGIPSKO-GRECKI POGAŃSKI SYNKRETYZM…
    Jego dalszą konsekwencją było właczenie zarówno do judaizmu jak i chrzescijaństwa..nauki o hadesie o zaświatach o piekle i demonach ..obslugujacych INFERNO..
    Tutejszy piekielny specjalista..to szeregowy producent strachu przed karzącym Bogiem i Belzebubem…..wyciagający cyklicznie,, rzęsisty deszcz…” i zaplesniałego PIUSA Z naftaliny.Jednoczesnie nie wnoszacego prawie nic z Ewangelii..Gdyby zamiast uroku Kolorowych Jarmarków..poznał cos z Sola Scriptura..byłaby radość wielka w niebie..
    Reasumując ,,DUSZA NIEŚMIERTELNA może być ..albo osiagnąć nieśmiertelność przez wiarę w Chrystusa Odkupiciela .Gdyby Bóg nie miał mocy nad duszą nie byłby Bogiem tylko administratorem Googla..
    Póki co Łazarz spi ..zasnął.. Bo sen podobny jest do smierci. Raz ozywił go Jezus..pewnie drugi raz powstanie w,, Dz\ień Zmartwychstania”..Dzień Ostatni…taki zwrot i taka nadzieję w Ewangelii wypowiada jego siostra rodzona…Pani też zyczę Zmartwychwstania w Dzień Ostatni.. Wróci wtedy do pani DUCH OZYWIAJĄCY I zawoła jak do Łazarza….[.bez Nicków]… Iwona Wstań.!..BYŁAŚ WIERNA I KOCHAŁAŚ LUDZI I BOGA…
    chociaż czasem propagowałaś..te greckie i judejskie mity rodem z Egiptu.Indii..

    Polubienie

  15. Powyżej co najmniej 1 literówka z bogiem przez ,,b” małe .Bóg miłosierny mi wybaczy..a Stokrotki odpuści..inni tez ..chyba.,

    Polubienie

  16. Szanowni Panowie Dwaj,
    absolutnie nie będę się upierać przy tej abstrakcyjnej „nieśmiertelnej duszy”, bo zdaję sobie sprawę, ze ta katolicka nauka jest pod silnym wpływem filozofii greckiej (Platon?). Zresztą, przypominam sobie, że pastorzy luterańscy podczas uroczystości żałobnych kładli wyraźny nacisk na owo „zmartwychwstanie ciała”, a nie na „nieśmiertelność duszy”….
    No, a ja ciagle jednak jestem katoliczką wyznania augsburskiego; niestety, nie można zatrzeć w duszy slów Pisma Św.
    A mamy w NT takie fascynujące treści:

    1/ „….po to Bóg dał Syna, ażeby każdy kto weń wierzy, nie zginał, ale PRZESZEDŁ ZE SMIERCI DO ZYWOTA…” (cytuję z pamięci)/Chyba w Ew. Jana/

    2/ „Zaprawde powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i NIE STANIE PRZED SĄDEM, lecz PRZESZEDŁ ZE SMIERCI DO ŻYWOTA. /J5;24/

    3/i jeszcze takie słowa: „My wiemy, ze PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/
    ————————————————————————————–
    1.ps. Przyznam, że osobiście wierzę w to przejście ze śmierci do żywota OD RAZU, i o ile taka będzie wola Pana (a nie w Dzien Ostatni, bo przecież moment naszej śmierci jest dla nas Dniem Ostatnim, bo potem nie będzie już upływu czasu).

    2 ps. Ja myslę, że Łazarz „powołany do życia” przez Jezusa, otrzymał juz od razu życie wieczne i nie będzie umierał po raz drugi …
    Tak samo było z procesem Zmartwychwstania Chrystusa ze śmierci, a przecież „On (Chrystus) jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli…..”(ap.Paweł)

    Polubienie

  17. Od Razu” nie jest w sprzeczności z Pismem z tego powodu ze wieczność nie ma podziałek czasowyych na ekundy minuty miesiace lata..wieki i tp to nie jest centymetr krawiecki…który mierzy mój obwód pasa….Bóg jet wieczny i On WIECZNOŚCIA ,,ZARZĄDZA” .
    To,, przejscie od smierci do zywota” jest w kontraście do Prawa i Zakonu…który nie dawał nadziei zywota wiecznego chociaż ludzie mieli nadzieję tak jak siostra Łazarza..Zakon bowiem wszystkim uswiadamiał ,,Grzech” był jakby oskarzycielem człowieka bo nikt NIE MÓGŁB SPROSTAC WYMAGANIOM ZAKONU…oprócz Syna Boga.. Dlatego więc ,,nieśmiertelność duszy” stała się realna wyłacznie przez ODKUPIENIE OFIARĄ JEZUSA..
    On zaś sam Pierworodnym pośród tych którzy umarli …,,Pierwszym Zmatrtwychwstałym”.. Wprawdzie byli tacy którzy byli wskrzeszeni przez Niego jak Łazarz/// ale…oni musieli umrzeć..Łazarz ,Córka Jaira.i ci którzy wskrzeszeni byli przez Elizeusza….umarli i byli w innej sytuacji niż tacy którzy zmarli po Zmartwychwstaniu Jezusa. i byli jego naśladowcami do smierci..Już działało w mocy przymierze które ustanowił Jezus i Odkupienie..Wolą Boga jest to aby nikt kto wierzy w Syna nie umarł i miał Żywot Wieczny..

    Polubienie

  18. Dzień Ostatni” to wyrazenie z N.T..wypowiada je siostra Łazarza… Wielu tak właśnie wierzy jak pani pisze…że to Ostatni dzień. Warto jednak zauwazyć że to jest w sprzeczności z ,,Credo”.
    Credo mówi o ,,Dniu Sądu”.. i słusznie bo ten dzień Jest Nadzieją…wielokkrotnie powtarzaną.
    Jednak i Żydzi i Chrzescijanie ,,Dzięń ostatni” ..rozumieli trochę szerzej…Ten dzień to czas Restytucji i Przywrócenia Porzadku Boga nie tylko na ziemi ale w całym UNIWERSUM..
    -Wiara w Restytucję przewijała sie w wielu Psalmach i Listach apostolskich i proroctwach.
    Dzięń Ostatni miał wymiar ZMARTWYCHWSTANIA..NIE SMIERCI I TĘ NADZIEJĘ POWTÓRZYLA Maria… a psalmista tak napisał w PSALMIE 37ו [waw]
    Jeszcze tylko chwilka i już nie będzie niegodziwych
    spojrzysz tam, gdzie byli,
    ale już ich tam nie zobaczysz.
    11 Natomiast potulni posiądą ziemię
    i będą się rozkoszować obfitym pokojem.

    Piotr nawiązując chyba do tego tak się wyraził
    .ednak zgodnie z Bożą obietnicą oczekujemy nowego nieba i nowej ziemi+. Ma w nich panować* prawość 2 Piotra 3-/13

    Polubienie

  19. Ponieważ poruszamy tematykę ostateczności, chciałabym przytoczyć fakt, jaki miał miejsce w mojej byłej parafii luterańskiej, trzy lata temu. Na okres Wielkiego tygodnia i Swiąt Wielkanocnych miał przyjechać do nas pastor z południowej Polski, żeby wygłosić kazania i refleksje pasyjne. Niestety, w tygodniu poprzedzającym jego przyjazd, otrzymaliśmy wiadomośc, że zmarł (miał 80 lat) nagle podczas pisania tych refleksji ….Rodzina przysłała nam jego kazania i te słowa napisane w ostatnim dniu życia. Przejmujące.
    „Bóg przeciwstawia się ostatecznemu zwycięstwu śmierci. Przez wskrzeszenie Jezusa nastąpiła zmiana. Do granicy pomiędzy życiem a smiercią Bóg „podszedł” z drugiej strony. Od tego czasu droga prowadząca od życia do śmierci zmieniła się w drogę OD ŚMIERCI DO ZYCIA. Poprzez Zmartwychwstanie Jezusa Bóg wprowadził właściwy kierunek … Wielkanoc przynosi „przetarcie oczu” i „wyostrzenie wzroku”. Oczami wiary widzimy Jezusa żyjącego”.

    Polubienie

  20. ….Co do darów duchowych, bracia, nie chcę, żebyście pozostawali w niewiedzy. 2 Wiecie, że zanim uwierzyliście*, byliście pod wpływem niemych bożków+, i zwodzeni, szliście tam, gdzie was prowadziły. 3 Teraz chciałbym, żebyście wiedzieli, że nikt pod wpływem ducha Bożego nie powie: „Jezus jest przeklęty!” i tak samo nikt bez wpływu ducha świętego nie może powiedzieć: „Jezus jest Panem!”
    4 Bo są różne dary, ale duch jest ten sam+. 5 Są różne rodzaje służby+, ale Pan jest ten sam. 6 I są różne formy działania, ale Bóg, który uzdalnia wszystkich do tego wszystkiego, jest ten sam+. 7 Każdy, kto otrzymuje jakiś dar związany z przejawem działania ducha Bożego, otrzymuje go w pożytecznym celu+. 8 Ktoś otrzymuje za sprawą ducha dar mówienia z mądrością, inny za sprawą tego samego ducha — dar wiedzy*, 9 inny za sprawą tego samego ducha — wiarę+, inny za sprawą tego ducha — dar uzdrawiania+, 10 inny — dar dokonywania potężnych dzieł*+, inny — dar prorokowania, inny — dar rozpoznawania natchnionych słów+, inny — dar mówienia różnymi językami+, inny — dar tłumaczenia języków+. 11 Wszystkiego tego dokonuje ten sam duch, rozdzielając te dary każdemu według swojego uznania.”

    Ten o którym pani pisze też coś OTRZYMAŁ.

    Polubienie

  21. Myślę, że to wszystko co my możemy zrobić w kwestii eschatologicznej , to są takie kompilacje z cytatów biblijnych…. Każdy interpretuje Biblię wedle tradycji swego wyznania….
    Nie sposób mieć neutralnego spojrzenia…..

    Polubienie

  22. KOMENTAR
    Z

    A to jw. w okienku dialogowym przed wpisaniem komentarza to jakiś wybryk na portalu ? (b. zniechęcający jeśli to od Administratora 😕)

    Polubienie

  23. Dzisiaj można już obejrzeć w internecie świetny film dokumentalny „ZMIERZCH. Ofensywa ideologii gender.”
    Wczoraj była jego premiera w telewizji Trwam.

    Polubienie

  24. Awi, teksty z Biblii są dosłowne lub przenośne. Wyróżnia się w niej również różne formy literackie. Inteligencja jedynie, którą Bóg nas obdarzył, niestety nie wystarcza do jej zrozumienia. Potrzeba jeszcze czegoś, co ją przewyższa. Owo coś ma z inteligencją wiele wspólnego (bo bez niej nie mogłoby istnieć). Kiedy czytasz Ewangelię Jezus Ci nie odpowie w sposób w jaki mógł to uczynić gdy przebywał z apostołami i pozostałymi swoimi uczniami, którzy mogli Mu zadawać pytania. Czy wszyscy Mu uwierzyli? Jeśli nawet podburzony „motłoch” domagał się Jego śmierci to właśnie dobrze wykształceni i ineligentni ludzie Go ukrzyżowali. Jeśli uważasz, że prawidłowo rozumiesz Biblię to dalej podążaj tą drogą bo innej dla Ciebie nie ma. A jeśli masz wątpliwości jak należy rozumieć poszczególne jej fragmenty i jako całość to szukaj. Być może Nauczyciele, którym w swoim kościele wierzysz są w stanie wszystko co Cię zastanawia Ci wyjaśnić. Jezus powiedział: „Szukajcie, a na pewno znajdziecie. Pukajcie, a otworzą wam”. „Ojciec nie poda swojemu dziecku węża gdy ono poprosi go o rybę”. Trudno temu porównaniu zaprzeczyć mimo iż chyba niewielu w kwestii Boga w to wierzy.

    Polubienie

  25. A to tekst Awi, który sama zacytowałaś”

    „My wiemy, ze PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/

    Jak ktoś, kto jest martwy może nie miłować ? Albo: jak ktoś, kto jest martwy może nienawidzić swojego brata ? Przecież żeby mógł go zamordować (albo yylko po cichu nienawidzieć) sam musi być żywy.

    A to zdanie uprzednie:

    „PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA”

    Nie znaczy w tym tekście, że masz duszę nieśmiertelną. Z punktu widzenia Boga nawet jeśli, tak jak napisała Szymborska w „Rechabilitacji”, umarłaś dokładnie z Jego punktu widzenia nadal żyjesz. Jeśli miłowałaś bliźnich, a nie na każdym możliwym kroku ich nienawidziłaś (chyba że byłaś psychopatką nie z własnego wyboru). Jezus ujął to tak: „Gdy Bóg objawił się Mojżeszowi w kszaku ognistym, rzekł: „Jam jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz Bogiem żywych” bo z Jego punktu widzenia widzenia ci, których zechce On w dniu ostatnim wskrzesić z martwych żyją.

    Polubienie

  26. A to tekst Awi, który sama zacytowałaś:

    „My wiemy, ze PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/

    Jak ktoś, kto jest martwy może nie miłować ? Albo: jak ktoś, kto jest martwy może nienawidzić swojego brata ? Przecież żeby mógł go zamordować (albo yylko po cichu nienawidzieć) sam musi być żywy.

    A to zdanie uprzednie:

    „PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA”

    Nie znaczy w tym tekście, że masz duszę nieśmiertelną. Z punktu widzenia Boga nawet jeśli, tak jak napisała Szymborska w „Rechabilitacji”, umarłaś dokładnie z Jego punktu widzenia nadal żyjesz. Jeśli miłowałaś bliźnich, a nie na każdym możliwym kroku ich nienawidziłaś (chyba że byłaś psychopatką nie z własnego wyboru). Jezus ujął to tak: „Gdy Bóg objawił się Mojżeszowi w krzaku ognistym, rzekł: „Jam jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz Bogiem żywych” bo z Jego punktu widzenia widzenia ci, których zechce On w dniu ostatnim wskrzesić z martwych żyją.

    Polubienie

  27. A to tekst Awi, który sama zacytowałaś:

    „My wiemy, ze PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/

    Jak ktoś, kto jest martwy może nie miłować ? Albo: jak ktoś, kto jest martwy może nienawidzić swojego brata ? Przecież żeby mógł go zamordować (albo tylko po cichu nienawidzieć) sam musi być żywy.

    A to zdanie uprzednie:

    „PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA”

    Nie znaczy w tym tekście, że masz duszę nieśmiertelną. Z punktu widzenia Boga nawet jeśli, tak jak napisała Szymborska w „Rechabilitacji”, umarłaś dokładnie z Jego punktu widzenia nadal żyjesz. Jeśli miłowałaś bliźnich, a nie na każdym możliwym kroku ich nienawidziłaś (chyba że byłaś psychopatką nie z własnego wyboru). Jezus ujął to tak: „Gdy Bóg objawił się Mojżeszowi w krzaku ognistym, rzekł: „Jam jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz Bogiem żywych” bo z Jego punktu widzenia widzenia ci, których zechce On w dniu ostatnim wskrzesić z martwych żyją.

    Polubienie

  28. Dziś Swieto Zesłania Ducha Św. Zarówno u katolików jak i protestantów.
    Pozdrawiam z Marszu dla ŻYCIA I RODZINY w Warszawie………!!

    Polubienie

  29. A to tekst Awi, który sama zacytowałaś:

    „My wiemy, ze PRZESZLIŚMY ZE ŚMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/

    Jak ktoś, kto jest martwy może nie miłować ? Albo: jak ktoś, kto jest martwy może nienawidzić swojego brata ? Przecież żeby mógł go zamordować (albo tylko po cichu nienawidzieć) sam musi być żywy.

    A to zdanie uprzednie:

    „PRZESZLIŚMY ZE ŚMIERCI DO ŻYWOTA”

    Nie znaczy w tym tekście, że masz duszę nieśmiertelną. Z punktu widzenia Boga nawet jeśli, tak jak napisała Szymborska w „Rehabilitacji”, umarłaś dokładnie z Jego punktu widzenia nadal żyjesz. Jeśli miłowałaś bliźnich, a nie na każdym możliwym kroku ich nienawidziłaś (chyba że byłaś psychopatką nie z własnego wyboru). Jezus ujął to tak: „Gdy Bóg objawił się Mojżeszowi w krzaku ognistym, rzekł: „Jam jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz Bogiem żywych” bo z Jego punktu widzenia widzenia ci, których zechce On w dniu ostatnim wskrzesić z martwych żyją.

    Polubienie

  30. A to tekst Awi, który sama zacytowałaś:

    „My wiemy, ze PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/

    Jak ktoś, kto jest martwy może nie miłować ? Albo: jak ktoś, kto jest martwy może nienawidzić swojego brata ? Przecież żeby mógł go zamordować (albo tylko po cichu nienawidzieć) sam musi być żywy.

    A to zdanie uprzednie:

    „PRZESZLISMY ZE SMIERCI DO ŻYWOTA”

    Nie znaczy w tym tekście, że masz duszę nieśmiertelną. Z punktu widzenia Boga nawet jeśli, tak jak napisała Szymborska w „Rechabilitacji”, umarłaś dokładnie z Jego punktu widzenia nadal żyjesz. Jeśli miłowałaś bliźnich, a nie na każdym możliwym kroku ich nienawidziłaś (chyba że byłaś psychopatką nie z własnego wyboru). Jezus ujął to tak: „Gdy Bóg objawił się Mojżeszowi w krzaku ognistym, rzekł: „Jam jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz Bogiem żywych” bo z Jego punktu widzenia ci, których zechce On w dniu ostatnim wskrzesić z martwych żyją.

    Polubienie

  31. A to tekst Awi, który sama zacytowałaś:

    „My wiemy, ze PRZESZLIŚMY ZE ŚMIERCI DO ŻYWOTA, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” /1 list Jana 3;14/

    Jak ktoś, kto jest martwy może nie miłować ? Albo: jak ktoś, kto jest martwy może nienawidzić swojego brata ? Przecież żeby mógł go zamordować (albo tylko po cichu nienawidzić) sam musi być żywy.

    A to zdanie uprzednie:

    „PRZESZLIŚMY ZE ŚMIERCI DO ŻYWOTA”

    Nie znaczy w tym tekście, że masz duszę nieśmiertelną. Z punktu widzenia Boga nawet jeśli, tak jak napisała Szymborska w „Rehabilitacji”, umarłaś dokładnie z Jego punktu widzenia nadal żyjesz. Jeśli miłowałaś bliźnich, a nie na każdym możliwym kroku ich nienawidziłaś (chyba że byłaś psychopatką nie z własnego wyboru). Jezus ujął to tak: „Gdy Bóg objawił się Mojżeszowi w krzaku ognistym, rzekł: „Jam jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz Bogiem żywych” bo z Jego punktu widzenia ci, których zechce On w dniu ostatnim wskrzesić z martwych żyją.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s