Miny, talenty, marnotrawstwo

Ewangelia Łukasza 19,41-44
Przypowieść o minach. Nie tych z Gombrowicza naturalnie: była w starożytnym Izraelu taka jednostka monetarna. W ewangelii Mateusza jej przypowieściowym odpowiednikiem jest talent, stąd ten termin nie tylko polski na oznaczenie zdolności. Chodzi mianowicie o to, by owych uzdolnień szczególnych nie zmarnować. Nieraz zresztą nie jest to łatwe, jeśli chodzi o zdolności artystyczne. Jeden z naszych przyjaciół ma słuch muzyczny kapitalny, ale ze studiów zrezygnował, środowisko mu się nie podobało, tyle tam różnych waśni, a ma zawód inny, rehabilitacja fizyczna dzieci, to dopiero sympatyczne i pożyteczne. Niemniej w ewangeliach o słuch żaden nie chodzi, tematem jest raczej Duch, Boże dary rozmaite. Są one wielkości także różnej, starty życiowe moralne różne są (geny, wychowanie), ale nawet tamte najmniejsze wykorzystać można dobrze albo jednak źle. Zmarnować właśnie.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s