Siać też trzeba umieć

Wpis na sobotę 22 września

Ewangelia Łukasza 8,14-15
Przypowieść o siewcy, o trzech różnych losach ziarna: jedno zostało zadeptane i wydziobane przez ptaki, inne też nie zaowocowało, bo padło na skałę albo między ciernie, jeszcze inne natomiast trafiło na glebę żyzną i bez innych przeszkód wydało plon stokrotny. Morał stąd taki, że wszystko zależy od słuchacza. Chyba jednak trochę także od mówiącego. Czy zastanowił się, do kogo mówi. Do tak zwanego intelektualisty czy do zwykłego człowieka, do wściekłego antyklerykała, przeciwnika Kościoła jako takiego w ogóle, ateisty zdecydowanego, czy do tak zwanego poszukiwacza Boga, faceta nieobojętnego na to, co wyżej niż przyziemne „bieżączki”. Temat poza tym wymaga pewnych kwalifikacji, jakiejś znajomości Kościoła, jego doktryny – żeby wyjaśniać nieporozumienia, przesądy, których przecież legion. Przedstawiany katolicyzm nie powinien być zwyczajnie sprzed Soboru Watykańskiego II. No i w ogóle od wykładu ważniejszy często zwykły przykład: żeby ludzie widzieli, że rzeczywiście miłuję bliźniego swego jak siebie samego albo w każdym razie niewiele mniej. W niedzielę czytaliśmy List Jakuba, wiarę poznaje się po uczynkach, nie ma rady. Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s