Guzik wiara… Franciszek drzewo pochyłe

List Jakuba 2,14-18
Wiara i uczynki – które z tych dwóch jest ważniejsze? Posiał może trochę wątpliwość Paweł, niechcący źle interpretowany, nauczając, że usprawiedliwia nas wiara. Wyznali to wspólnie niedawno katolicy „rzymscy” i ewangelicy. Odpowiedź najprostsza jest taka, że jedno i drugie. Albowiem „wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie” – tłumaczy apostoł Jakub. Już sam Marcin Luter gromił tych, co myślą i czynią inaczej. I ani Paweł, ani nikt z chrześcijan nie uważał, że wystarczą czcze deklaracje i same religijne praktyki. Tacy, co jakby tak się zachowują, gorszą niewierzących przeraźliwie, musimy się pilnować potwornie. Nie wnikam tu w problem głębiej, pisano o tym milion razy, oczywiste jest przecież, że nie chodzi o żaden rytualizm ani jakiś legalizm. W ogóle Bogu zawdzięczamy wszystko, nie sobie. Ale przypominam sobie powiedzenie księdza Tischnera, że są prawdy trzy: syćko prawda, ino prawda i gówno prawda. Słowo mało eleganckie weszło do słownika teologicznego dzisiaj na dobre (padało i w czasach dawnych w polemice Lutra z pewnym kardynałem) dzięki Franciszkowi, który tak określił potworność pedofilii. Otóż z wiarą trochę jak z prawdą, gdy uczynków brak zupełny. 
Załączam felieton Jonasza. Głośne myślenie Franciszek drzewo pochyłe. Jonasz
Mam na myśli przysłowie o kozie i drzewie pochyłym. Papież jest po trosze tym drugim, skacze nań tych zwierząt sporo. Rozumiem, skąd to wynika. W końcu nie jest z kolei barankiem, co o grzechach ludzi Kościoła mówi delikatniuśko. Mówił także Jan Paweł II, przepraszał za nie nieraz. Ale ten papież jest ostry jak brzytwa. Antyklerykał, a jakże.
Klerykalizm potężnie potępia. Nie mogą tego znieść hierarchowie, którym się wydaje, że krytykować ich to bluźnierstwo niemal. Oczywiście jak przychodzi z dołu, do takiego publicznego z góry jeszcze nie przywykli, jeżeli było, to raczej modo privato. Poza wszystkim mam brzydkie podejrzenie, że Franciszkowa nieortodoksyjność rzekoma w sprawach rozwodników jest dla nich mniej ważna niż tamten ochrzan z góry. A ten biskup rzymski zaczął podobne monitowanie już parę lat temu, gdy ogłosił moralną charakterystykę kurii biskupiej swojej.
Bywają naturalnie konserwatyści ideowi. Pośród zaś polskich są tacy katoliccy publicyści, jak Tomasz Terlikowski. Oskarża potężnie Franciszka w numerze „Gazety Polskiej” z 5 bm., że mianowicie dla tego papieża „walka z pedofilią i homolobby jest tylko sposobem budowania swojego wizerunku, a nie realną strategią, że ta walka to tylko słowa, a nie postawa. Istotnym zaś celem pozostaje walka z konserwatystami, tradycjonalistami”. Tak rzymski katolik ocenia moralnie papieża. Ma do tego prawo, ale ja też mam prawo, aby zauważyć, iż taki sam zarzut można postawić niektórym kościelnym konserwatystom: że naprawdę obchodzi ich tylko walka ze zbyt reformatorskim Franciszkiem, a nie los ofiar zbrodni, jak gwałty na nieletnich nazywa ten papież Tamtym duchownym (i świeckim) na obronie owych nieletnich nie zależało kiedyś szczególnie, jeżeli nie byli na ogół zwolennikami owych zbrodni ogłaszania, wręcz przeciwnie. Czy dotyczy to także niektórych biskupów polskich? Czytaj w „Tygodniku Powszechnym” z 16 bm. i „Rzeczpospolitej” z 13 bm! No i na własnym wizerunku też im zależy. A papież martwi się na pewno o swój wizerunek, ale to jednak wizerunek całej wspólnoty, której przewodzi. Wizerunek także w poza kościelnym świecie. Musi być mea culpa.
Ale jest też na wielkie polskie szczęście „Tygodnik Powszechny”, a w nim w numerze z 9 bm. znakomity artykuł Edwarda Augustyna i Marcina Żyły, opisujący obszernie aferę z arcybiskupem amerykańskim Viganò. Oskarżył on Franciszka o zatajanie księżej pedofilii i radził mu dymisję. Polecam mocno, kto czyta, nie błądzi, często głębiej sądzi. Polecam w końcu raz jeszcze film pod tytułem „ Tajemnica objawienia”. Reżyser francuski, agnostyk zresztą raczej, zaprezentował tutaj orientację kościelną, którą nazywam katolicyzmem krytycznym. Wszystkim katolikom takowym film gorąco polecam! Thriller to poza tym jakby, ale w sprawie niecodziennej. Nieco rozwlekły, co gorsza, pod koniec nieco niejasny, ale zobaczyć trzeba.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s