„Jak góry wysokie…”. Wspomnienie najważniejszych dziadków ludzkości

Psalm 36,6
Do nieba sięga, Panie, Twoja łaska,
a wierność Twoja aż po same chmury.
Twoja sprawiedliwość jak góry wysokie,
a Twoje wyroki jak ogromna otchłań.”
Chociaż studiowałem sto lat temu polonistykę i powinienem był już wtedy zachwycić siępięknem literackim Biblii, nawet wszak i w liceum uchodziłem za zdolnego w tymprzedmiocie ucznia, ale bardzo szybko wyparły tamto moje poszukiwania religijne.
Studiowałem przecież we Wrocławiu w latach 50-tych, burzy i naporu ateistycznego komunizmu, wykładowca literatury staropolskiej Jerzy Ziomek, ciekawy facet skądinąd,tropił niewiarę w istnienie Boga już u Kochanowskiego. Potem zresztą rozwinął się naukowo
i napisał stosowny podręcznik bardzo sensowny, nawet chyba z dużą literą w tym wyraziewedług większości ludzi najważniejszym. I chyba redaktorka to z nim może nawet bez truduuzgodniła, sama -wiem, bo to była moja koleżanka – tak ortograficznie dojrzała. Potem
zresztą profesor Ziomek wrócił do religijności chrześcijańskiej, jednak już w wersji reformacyjnej, luterańskiej. Co do mnie, uchronił mnie przed porzuceniem owego„nienaukowego” światopoglądu stały wpływ rodziny, a także przyjaźń z innym kolegą na studiach, Jackiem Łukasiewiczem, późniejszym tej polonistyki profesorem. Skontaktował mnie z wrocławską placówką „Paxu”. W tamtym środowisku odnalazłem wersję katolicyzmu chroniącą przed zarzutem „średniowieczności”, dialogową wobec dzisiejszego prawda, tylko tego drugiego, komunistycznego, ale tamtej „postępowości” w myśleniu ideowym zacząłem się wyzbywać stopniowo zaraz potem w katolickiej „Więzi”. I teraz tylko dwa wspomnienia już w związku z psalmami. Było to jeszcze pod koniec studiów:prowadzący seminarium magisterskie profesor Tadeusz Mikulski kazał nam w czasie wakacji napisać jakąś studencką prackę na staropolski temat. Jakoś tak się stało, że chyba nikt z naszej grupki nic nie przygotował, a było tam troje późniejszych polonistyki profesorów, dwoje
jeszcze poza Jackiem. Profesor Mikulski był tym słusznie oburzony. Ja byłem bliski nawetnapisania czegoś o psalmach właśnie, ale nic nie wymyśliłem: nic dziwnego, byłem na tojeszcze o wiele za głupi No i dodam to, że sporo lat potem mój synek obśmiewał w domu
swoją panią od polskiego, która nazwała ów psałterz utworem średniowiecznym. Było topewnie wskazanie nie tylko na czas jego powstania, ale i na rzekomy światopoglądowy„ciemnogród”.
Nie mogę się nadziwić zmetaforyzowaniu języka owej arcymodlitwy. Kiedyś nie rozumiałemnawet tego, że to niemal istota poezji, myślałem, że rymy przede wszystkim. No cóż, naródgenialny wielorako. I dalej o nim, czyli o dwojgu jego członkach. Dziś w Kościele
rzymskokatolickim i innych katolickich wspomnienie świętych Joachima i Anny. Imiona nie z ewangelii kanonicznych, każdy jednak człowiek musi mieć rodziców, miała ich też na pewno Maria z Nazaretu, więc niewątpliwie istnieli, a imiona to hebrajskie, więc mogli je nosić,czemu nie. No i na pewno byli parą dziadków najważniejszą w ludzkiej historii. Anna patronka tylu nie tylko Polek, Joachim patron wiceprezesa Polski (J. Brudzińskiego) – ślę życzenia imieninowe najlepsze!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s