Bóg jeden, w osobach trzech: jeżeli sprzeczność, to raczej etyczna

Ewangelia Mateusza 28,19
„Idąc więc, czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Świętego Ducha.” Tłumaczenie EPP, moich trzech biblistów trzech wyznań, jest tutaj bardzo wierne, bo ma właśnie: „czyńcie uczniami” zamiast „nauczajcie” – to nie to samo, bo skutek nauczania może być różny, a uczeń to człowiek już nauczony skutecznie – poza tym Duch Święty to tutaj Święty Duch. Pochwalam taką dosłowność.
Te wersety wybrano na dzisiaj w Watykanie, albowiem tydzień po święcie tego Bożego Ducha wspominamy w tę niedzielę całą Trójcę Najświętszą. My, chrześcijanie zachodni. Nie tylko katolicy „rzymscy”, także niektórzy starokatolicy (na przykład mariawici), ewangelicy (na przykład luteranie).
Natomiast prawosławni, o ile wiem, takiego święta nie mają, ponieważ sam termin teologiczny „Trójca” jest według nich niebezpieczny (choć sławny jest obraz Rublowa „Trójca”) . Grozi niedoakcentowaniem odrębności boskich osób. Chodzi szczególnie o tak zwany problem „Filioque”: czy wyznawać wiarę w Ducha Świętego (w Credo mszalnym) wyrażeniem „od Ojca pochodzi”, czy tak jak w liturgii rzymskokatolickiej, czyli „od Ojca i Syna”. Formuła pierwsza, prawosławna, zgodna jest z tekstem Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego, dopóki Kościół rzymskokatolicki nie zdecydował się dopisać właśnie owo „Filioque”. Pomysł tego dopisku był co prawda świecki, cesarz Karol Wielki chciał takiej różnicy, by mieć własną teologię dla rywalizacji zgoła politycznej z cesarstwem wschodnim. Papieże opierali się temu, ale w końcu ulegli. Przyczyna sporu była oczywiście głębsza, nawet nie tylko wierność tekstowej tradycji, przede wszystkim samo pojmowanie podstawowej prawdy wiary. Tak to zbyt ścisły sojusz ołtarza z tronem zaciążył potężnie. No i nie rozumiano wtedy i długo potem po obu stronach, że chrześcijaństwo nie musi być na jedno teologiczne kopyto, jedność nie znaczy jednolitość.
Dzisiaj zatem w tej konkretnej sprawie zwycięża chyba mediacyjna formuła, że Duch pochodzi od Ojca przez Syna. Ojciec jest zasadą pierwszą wszelkiego pochodzenia i wszelkiej misji, Syn natomiast otrzymuje od Ojca tak władzę posłania, jak i wiekuistego „tchnienia” Ducha ( por. między innymi J 15,26, 14,26).Tamta formuła jest zresztą stara, ale nie mogąca jakoś dotąd nas w pełni pogodzić.
Niemniej dialog robi swoje. Anglikanie i starokatolicy rezygnują na ogół z „Filioque”, a katolicy, szczególnie obrządku wschodniego, skłonni są do opuszczania tego zwrotu w liturgii. Przede wszystkim jednak sam papież Jan Paweł II opuścił owo kontrowesyjne wyrażenie odprawiając mszę w 1700-lecie tamtego tak ważnego soboru!
Z Trójcą Świętą jest jednak o wiele większy kłopot, nie ekumeniczny, ale – by tak rzec – apologetyczny. Dla zwyczajnych chrześcijan, nie żadnych teologów po prostu arytmetyczny: jak jeden może znaczyć trzy? Otóż ja nie przyjmuję mojej wiary chrześcijańskiej, konkretnie katolickiej bez wysiłku tej wiary oraz umysłu, na przykład wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii (wnet święto Bożego Ciała), tutaj jednak nie mam rozumowych oporów, choć wiem, że na przykład dla św. Augustyna był to problem ogromny. Myślę sobie, ja, prostaczek, tak oto. Skąd właściwie założenie filozoficzne, że Absolut musi być jednoosobowy? Można przecież chyba uważać, że nie jest w ogóle osobą. Oraz wydaje mi się, że przyczyną naszej niedowiary jest sprzeczność, jeżeli to raczej etyczna. Nie mieści nam się w głowie, nam wojującym ze sobą bez przerwy, jak mogą istnieć trzy osoby tak idealnie zgodne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s