Dobry dotyk

Księga Kapłańska 13,1-2.45-46
Ewangelia Marka 1,40-45
W obu tych księgach czytamy dzisiaj, zresztą w kościelnym Dniu Chorego, o trądzie, strasznej chorobie krajów raczej pozaeuropejskich. Księga Kapłańska wskazuje sposoby walki z zarazą: trędowaci muszą mieszkać z dala od innych ludzi, odstraszać od siebie też swoim wyglądem (rozerwane szaty, rozczochrane włosy). A Jezus nie tylko chorego nie odgonił, ale wręcz dotknął go uzdrawiając.
O dobrym dotyku jest także w moim napisanym dla „Magazynu Świątecznego” felietonie o nowej książce papieskiej.
Głośne myślenie. Franciszek reformuje dalej
Jonasz
Nowa książkowa z papieżem rozmowa: Dominique’a Woltona, wybitnego intelektualisty francuskiego. W tłumaczeniu polskim nazywa się to „Otwieranie drzwi. Rozmowy o Kościele i świecie”, a wydawcą jest WAM. W książce też fragmenty Franciszkowych dokumentów, ale w rozmowie jest oczywiście śmielszy.
Napisał o publikacji miło, bo szczerze, Tomasz Terlikowski, że mu się niezbyt podoba. Mnie natomiast bardzo i tak już musi być, bo -napisał tenże autor słusznie – Kościół nasz wspólny jest podzielony i tak już być musi. Byle tylko – i tu też ma Terlikowski rację – nie doszło do schizmy. Mam nadzieję, że nie dojdzie, jak nie doszło kiedyś do rozłamu, gdy jedni trwali przy obrzezaniu i rytualnym rozróżnianiu pokarmów, inni już nie.
Powiedziano o nim celnie, że jest biskupem ulic. To znaczy ludzi najzwyklejszych, szczególnie tych niemajętnych, ale w ogóle różnych „maluczkich”, których najłatwiej skrzywdzić. Zgadza się z rozmówcą, specjalistą od społecznej komunikacji, że jest to sprawa fundamentalna. Ale w niej z kolei chodzi o to, by znikło wszelkie poczucie wyższości. Wtedy osiąga się duchową bliskość. Ważna jest – termin papieski ulubiony – czułość. Też czuły dotyk: zaznacza Franciszek potrzebę również takiego międzyludzkiego kontaktu. Nie wyczytałem sformułowania, że międzyludzką bliskość wytwarza między innymi seks, ale może dlatego, że papież to doskonale rozumie, jest w tych sprawach „liberalny”. Nie żeby zniósł zakaz sztucznej antykoncepcji, ale w sprawach „poniżej pasa” obsesję na ten temat wręcz wyśmiewa. Powołuje się na  pewnego kardynała, który gdy penitent zaczyna od tych grzechów, mówi:  – Zrozumiałem, przejdźmy do innego tematu, czy masz coś ważniejszego? Gdy ten mówi że nie wie, pyta go, czy się modli, szuka Boga, czyta Ewangelię. Bo moralność to w ogóle żaden rygoryzm, tylko naśladowanie Chrystusa. A doktryna nie jest niezmienna, tradycja to nie naftalina, tylko ruch, ona wzrasta w dialogu ze światem. No i różnice poglądów nie są wcale niedobre, lęk przed nimi zubaża.O wojnie mówi, że to rak, o pieniądzu, że to łąjno szatana. Niektórzy duchowni, także biskupi, to karierowicze i  aferzyści. O reformie Kurii Rzymskiej żartuje, że najlepiej ją zlikwidować. Dawne grzechy Kościoła wyznaje ochoczo.
Co nie znaczy, że lekceważy sprawę aborcji, ostatnio martwił się coraz większą w tej sprawie obojętnością polityków włoskich, choć nie wypowiedział się na temat konkretnych regulacji prawnych. Dziwi się pomysłem małżeństw jednopłciowych, co innego dlań to prawna legalność takich związków. Dla mnie też, wydaje mi się, że „nie wsio ryba”. Zgadzam się też z papieżem, że płci się nie wybiera samemu, ale psychiczna bywa od biologicznej różna.
Streściłem, jak umiałem, książka jest już na szczęście od 12 bm. w księgarniach, polecam zaraz tam polecieć i wnet czytać. Amen, czyli polsku ”zaprawdę”!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s