Nie mógł zdziałać cudu

Ewangelia Marka 6,1-6
Dziś ta opowieść, o której wspomniałem wczoraj: Jezus w rodzinnym miasteczku. W przypadku jego mieszkańców zawiniło może nierzadkie przekonanie, że można rozpoznać człowieka najgłębiej, na przykład jego duchową siłę. Trudno jednak odtworzyć sobie w myślach tamte lata Jezusa. Pojąć, jak to się stało, że tamtejsi Jego krajanie nie zauważyli, iż nie był to zwykły cieśla. Nie lubili Go aż tak bardzo, niechęć do Niego oślepiała ich do tego stopnia? Działała tak przemożnie zła opinia o Nim Jego braci, sprawa, którą poruszałem tu nieraz? Pamiętajmy jednak w ogóle, że ewangelie to nie biografie, nie historia, ale teologia, nie reportażowa faktografia, ale teksty z wyraźnym przesłaniem duchowym, moralnym wręcz. Tutaj może takim, że „tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu prorok może być tak lekceważony”. Tacy już jesteśmy głupi i grzeszni. Sami nie wiemy, co posiadamy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s