Z cudzego szczęścia też się ciesz. Miesięcznik „W drodze” o Biblii bardzo ciekawie!

Ewangelia Mateusza 20,1-16a
Przypowieść o robotnikach najmowanych do pracy w winnicy. Nabór jest stopniowy: gospodarz przyjmuje w ciągu dnia kilkakrotnie, ostatnich tak późno, że pracowali tylko jedną godzinę. Rzecz w tym, że wszystkim płacił po denarze. No więc pretensja tych pierwszych do gospodarza, że jest tak finansowo niesprawiedliwy. A on ich pyta, czyż nie wolno mu zrobić, co chce, ze swoimi przecież własnymi pieniędzmi, albo czy nie podoba im się, że jest dobry.
No i puenta perykopy: „Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”. Przesłanie duszpasterskie chyba jasne: denar to szczęście wieczne, a mogą otrzymać je również ludzie, którzy długie lata byli daleko od Kościoła albo wręcz od Boga nawet. On jest bowiem miłosierny nieskończenie, a poza tym zna dusze ludzkie na wylot, wie, że nieraz pozory mylą.
Dobrzy katolicy bywają mniej dobrzy z Bożego punktu widzenia.
A co do czytania w periodykach religijnych? We wrześniowym „W drodze” jak zwykle mądrych rad duszpasterskich huk. Tematy rozmaite: od pracy zawodowej i podatków do głównego tematu tutejszego, czyli rozumienia Pisma Świętego. Biblista świecki z Krakowa Michał Wilk, indagowany przez Macieja Müllera, odpowiada na pytania, które rodzą teksty Księgi. Müller: „W jednym z wykładów na temat retoryki i symboliki w ewangeliach, dostępnych na portali Orygenes+, analizuje pan opowieść o tym, jak Maryja odwiedzaElżbietę. Okazuje się, że Łukasz, opisując tę scenę, stylizuje Matkę Bożą na starotestamentalną Judytę. To wspaniały pomysł narracyjny, tylko że z tego wynika, iż scena wcale nie musiała tak wyglądać, to ewangelista ją odpowiednio uzupełnił , obudował nawiązaniami i cytatami. Zatem tu więcej fikcji niż prawdy.” Wilk: „To, że dane wyrażenie zostało opisane w jakiejś konwencji, nie przekreśla jego historyczności. Arystoteles w IX księdze „Poetyki” zastanawiał się, czy istnieje coś takiego, jak obiektywny, pozbawiony własnego punktu widzenia opis zdarzenia, i na ile fabuła z konieczności odnosi się do historii, a na ile jest fikcyjna. Rozmawiamy kilka dni po tym, jak prezydent Duda zawetował dwieustawy dotyczące sądownictwa. Wyobraźmy sobie, że prosimy zwolenników PiS, PO i Nowoczesnej o napisanie relacji z ostatnich wydarzeń. Każda z tych opowieści byłaby inna. A wszyscy byliby przekonani, że napisali prawdę. Nie da się napisać relacji «czysto» historycznej.” Odpowiedź uczonego katolickiego wydaje mi się – przepraszam – trochę wykrętna. Porównanie z dzisiejszą polską walką partyjną nie bardzo tu pasuje. Czy nie lepiej byłoby powiedzieć po prostu, tak jak Biblia Poznańska w przypisie, że hymn „Magnificat”, bo o niego tu pewno przede wszystkim chodzi, „prawie w całości składa się ze zwrotów, określeń i słów zaczerpniętych ze Starego Testamentu [tu lista owych miejsce – JT]. Mimo wyraźnego wpływu Psalmów i kantyku Anny, matki Samuela (1 Sm 2,1-10) utwór jest kompozycją oryginalną i samodzielną.” Można domyślić się, że jednak nie kompozycją Maryjnego autorstwa. Bardziej podobała mi się natomiast odpowiedź prof. Wilka na pytanie o historyczność innego wydarzenia, opisanego w Ewangelii Mateusza: wizyty mędrców ze Wschodu. Biblista odpowiada, że nie było to wydarzenia realne: „Jest duże prawdopodobieństwo, że ewangelista zastosował element retorycznej inwencji.” Domyślić się też można łatwo, co te uczone terminy oznaczają. Ale znów odpowiedź na prośbę o przykład innego mało prawdopodobnego historycznie wydarzenia (chodziło o zgubienie się nastoletniego Jezusa w świątyni) dziwnie mało konkretna. Pochwalę natomiast, nie przyczepię się na koniec do dalszych zdań ogólnych. „Jednak w zdecydowanej większości przypadków to, że relacje ewangelistów o danych wydarzeniach się różnią, nie przekreśla ich historyczności. Nikt chyba nie wątpi, że Jezus został ukrzyżowany pod Poncjuszem Piłatem, mimo, że Pasja jest zupełnie inaczej opisana i zinterpretowana w każdej ewangelii”. Szczerze mówiąc, nie zauważyłem, że aż tak bardzo relacje te się różnią, ten pogląd zaskoczył mnie śmiałością. Ale ów, że nikt chyba nie wątpi w prawdziwość wydarzenia Pasji? To zdanie 1chyba zbyt kategoryczne: wielu jednak wątpi. Należało powiedzieć, że nikt z chrześcijan. Ale to już uwaga czepialska: cała rozmowa ciekawa bardzo! Poczytajmy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s