Któż właściwie lubi proroków…

Ewangelia Łukasza 4,16-30
Perykopa bardzo ważna, bo tu padają z ust Jezusa słowa skrzydlate: „Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”. A ów prorok to w Biblii nie tyle przepowiadacz przyszłości, choć czasem ją zapowiada, żeby ostrzec słuchaczy, ile, owszem, jasnowidz, ale teraźniejszości. Sprawa polega na tym, że ocenia i to surowo przede wszystkim tych, co są decydentami, czyli elitę władzy, choć czasem również, jak tu czytamy, zwykłych mieszkańców Nazaretu. A któż chce być chwalony, nie krytykowany? I tylko jeszcze uwaga dla uważnych czytelników. Trudno zrozumieć, czemu zaczyna nagle Jezus swoich słuchaczy karcić, gdy przecież „wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego”. A karcił tak ostro, że chcieli go wręcz zlinczować. Jakichś słów w narracji brakuje. Można to wyjaśnić chyba tylko tym, że Duch Święty Inspirator, nie Redaktor, a ewangelista był w pisaniu biegły, niemniej jak każdy autor jakichś poprawek potrzebował. A takowego korektora nie miał, inne czasy i obyczaje wtedy były.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s