Szaleńcy rozmaici

2 List do Koryntian 11,1
„O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony!”
To jak zwykle tłumaczenie Tysiąclatki. Może jednak raczej głupoty (EPP), jakiegoś braku rozsądku, bo wymaga za dużo.
Na pewno zwyczajny Paweł nie był. Już to samo, że z wroga okrutnego stał się obrońcą zaciekłym, propagatorem nowej religii. Misjonarzem jej arcydynamicznym.
Można jednak zaszaleć inaczej. Dzisiaj w Kościele rzymskokatolickim wspomnienie świętych męczenników Jana Fishera i Tomasza Morea`a, Anglików, którzy oparli się królowi Henrykowi VIII, co miał całkiem spore zachcianki. To też było szaleństwo: jest przecież zawsze trochę sposobów, żeby się jakoś usprawiedliwić, tylko nieliczni mówią twardo „nie”.
W końcu za „komuny” opozycjonistów było po paru latach powojennych już bardzo niewielu, dochodziliśmy do wniosku, że walka nic nie da. A później Jana Józefa Lipskiego wielu z nas uważało początkowo za szaleńca.
Swoją drogą do takich szaleństw oczywiście skłania jakaś dyktatura, nawet jest ich warunkiem. Demokracja nie rodzi raczej męczenników, choćby nawet przez swoją czasem fanatyczną laickość czepiała się każdego krzyżyka na szyi. Nikt już na szczęście w tym ustroju głowy za poglądy nie ucina. Ewangelii zwycięstwo niespodziewane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s