Pokój jak rzeka. I radość

Księga Izajasza 66,10.12-14c
Psalm 66,1b-3a.4-7a.16.20
List do Galatów 6,14-18
Ewangelia Łukasza 10, 1-12.17-20.
Odnotowuję miejsca, skąd wzięto te teksty, z równą dokładnością, jak są oznaczone w biblistycznych źródłach: dla porządku, choć to miłym Czytelniczkom i Czytelnikom nie jest na ogół potrzebne. A tytuł wpisu wziąłem z tekstu Izajasza, bo księga błyszczy poetyckim pięknem (twierdzę, że była czwórca, nie trójca pisarzy największych, do Homera, Dantego i Szekspira dołączam tamtego biblijnego). „Pokój jak rzeka i chwała narodów jak strumień wezbrany”. Napisałem „księga”, nie prorok, bo to dzieło trzech autorów piszących swoje teksty w ciągu paru wieków (od VIII do V przed Chrystusem). Tekst jest radosny: wezwanie do weselenia się wraz z Jerozolimą, do której wracają wygnańcy z babilońskiej niewoli.
Optymizm mamy również w psalmie: „Z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie”, ponieważ swoją potęgą nas uszczęśliwia.
Czy również pociesza nas Łukasz? Tak. Opowiada o wysłaniu jeszcze (poza Dwunastoma) siedemdziesięciu dwóch uczniów. Jezus zapowiada, że pójdą jak owce między wilki, ale wracają szczęśliwi, bo nawet złe duchy im się poddają. Studzi może ich entuzjazm powiedzeniem, że widział Szatana, który spadł z nieba jak błyskawica, ale raczej to wtrącenie bez takiego związku z kontekstem. W każdym razie mnie skojarzyło się z Państwem Islamskim, diabelstwem nieoczekiwanym, a przeraźliwym. No i Jezus każe im się cieszyć nie ową wiedzą nad demonami, ale tym, że ich imiona zapisane są w niebie. To oczywiście ważniejsze.
List do Galatów ciągnie swoją rewolucję religijną: „obrzezanie nic nie znaczy ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie. Na wszystkich tych, którzy się tej zasady trzymać będą, i na Izraela Bożego niech zstąpi pokój i miłosierdzie.” Czyli otwarcie na pogan oczywiście, ale też zaznaczenie Pawłowego szacunku dla Narodu Wybranego (chociaż powinien rozumieć, że nie tylko dla niego zbawienie).
Chrześcijan nie może nie być optymistą: pesymizm, ponuractwo jest sprzeczne z Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną, nie złą. Co nie znaczy, że jest wyjęty z doli człowieczej, która staje się pełnym szczęściem dopiero w niebie. Na ziemi – jak napisał muzycznie wielki teolog, jezuita Karl Rahner – każda symfonia jest niedokończona. Musimy starać się zawsze o uśmiech, ale bywa on nieraz przez łzy, które grzechem bynajmniej nie są.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s