Dzień wielu Judów oraz hobbystów pojednania: Joanna Brańska, Ludwik Wiśniewski

Ewangelia Łukasza 12,16
Dziś dzień apostołów Szymona i Judy Tadeusza, stąd werset z konieczności na temat obu Judów: syna Jakuba oraz Iskarioty, który został zdrajcą. Tego drugiego zwykło się w przekładach chrześcijańskich nazywać dla odróżnienia Judaszem (nie odwiodłem od tego kolegów w zespole EPP – vis maior…), choć nie ma do tego podstaw w oryginale, a są to dwa różne imiona: Judaszem naprawdę nazywający się występuje w Dziejach Apostolskich (5,37).
Tak się kiedyś złożyło, że wspominamy dziś poniekąd Judów wszystkich. Dzisiaj rocznica (już pięćdziesiąta) ogłoszenia soborowej deklaracji „Nostra aetate”, dokonującej przełomu w stosunkach z judaizmem: sesje na ten temat i nabożeństwa rozliczne. Przemówił oczywiście dzisiaj papież Franciszek, Episkopat Polski ogłosił list pasterski, a tam ważnych, choć ostrożnych stwierdzeń sporo. Przede wszystkim to mówione wielokrotnie, że antyjudaizm i antysemityzm (czyli nienawiść do Żydów religijna oraz „rasowa”) jest grzechem, a także inne, iż dialog z judaizmem nie może być tylko sprawą hobbystów. A tak jest ciągle u nas. Tymczasem zmarła Joanna Brańska, założycielka, spiritus movens Towarzystwa Przyjaźni Polska-Izrael, taka właśnie dzielna hobbystka. A wielu (raczej właśnie niewielu) Bogu dzięki żyje i robi, co może.
Także dominikanin Ludwik Wiśniewski, autor sławnego już powiedzenia, że ok. 50 procent duchowieństwa jest zarażone antysemityzmem. Otrzymuje ojciec Ludwik teraz liczne wyróżnienia, ostatnio od warszawskiego KIK-u. Napisało mi się o tym w wyborczej pl i w „papierowej” „GW”, ale że z wydania warszawskiego wypchnęły ten tekścik wybory, więc chwalę się nim tutaj.
Nagroda dla ojca Ludwika Wiśniewskiego
Felieton
Budowniczy łamiących się mostów
Jan Turnau
Dominikanin ks. Ludwik Wiśniewski otrzymał w sobotę coroczną nagrodę warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej „PONTIFICI”. Zgodnie ze znaczeniem łacińskiego słowa „pontifex” przyznawana jest za budowanie duchowych mostów. Sztuka to inżynieryjna niełatwa.
Laudację wygłosił Aleksander Hall. Był jednym z duchowych podopiecznych ojca Ludwika, wie, jak umie łączyć ludzi znakomity duszpasterz akademicki. W tamtych czasach gromadził młodych wierzących, poszukujących Boga, agnostyków, ateistów, był otwarty wobec wszystkich. Angażował się głęboko w działalność opozycji demokratycznej, nie czyniąc żadnej różnicy między rozmaitym jej środowiskami, a był przecież ROPCiO, KPN, KOR… Nikomu poglądów politycznych nie narzucał, zawsze był kapłanem, nie politykiem. Nadeszła jednak wolność, ojciec Ludwik ocenia stan Kościoła w Polsce. Spotyka się ze zrozumieniem w Kościele i poza nim, ale też z brutalnymi atakami pochodzącym z wewnątrz Kościoła i z kręgu publicystów katolickich na ogół identyfikujących się z projektem IV Rzeczypospolitej. Budowniczy mostów staje się stroną sporu. A przecież chce dalej owe mosty budować. Wypowiada sądy ostre, ale zwykle dobrze udokumentowane. Kocha Kościół i czuje się za niego odpowiedzialny, dlatego boli go, gdy z wnętrza Kościoła słychać głosy zaogniające podziały narodowej wspólnoty.
Laureat odpowiedział w tomie dramatycznym. Użył wręcz słowa „klęska”. Spotyka się z krytyką swojej osoby bardzo bolesną. Jego wychowankowie nie chcą spokojnie rozmawiać. Przyznanie się do lektury „Tygodnika Powszechnego” wywołuje oburzenie. We Wrocławiu jest duże, stuosobowe środowisko, które umie dyskutować różniąc się poglądami i szanując się wzajemnie, niemniej to raczej wyjątek.
Rozpaczliwy apel o dialog zakończył wyznanie duszpasterza. Potem były oklaski bardzo długie i serdeczne.

A teraz komentarz wzruszonego słuchacza. Ojcze Ludwiku, jak to dobrze, żeśmy Cię nagrodzili. Po tym, co powiedziałeś, jestem tego, jeśli to możliwe, jeszcze pewniejszy.

——

Wpis na 27 października 2015
Nadzieja dla całego stworzenia
List do Rzymian 8,18-25
Bardzo ważne, bo rzadkie słowa Biblii o (całym) stworzeniu: „Również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych, zostało bowiem poddane marności nie z własnej chęci, ale ze względu na tego, który je poddał.” (Biblia Tysiąclecia). Ostatnie zdanie bardzo niejasne, któż to „ten”, człowiek czy Bóg, i czemu je poddał. Ale ogólny sens słów bezdyskusyjny: zwierzęta też cierpią i Bóg im to jakoś wynagrodzi. Jak? O przyszłym świecie wiemy w ogóle mało. Głównie to, że jest tam, jak według legendy powiedział komuś ktoś stamtąd: „Totaliter aliter” – całkiem inaczej.
A wczorajszy wpis Fajki pasuje tu jak ulał. Dzięki.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s