Nie nasi… Jak walczyć z szatanem?

Ewangelia Marka 9,38-39
„Odezwał się Jan: – Mistrzu, widzieliśmy kogoś, kto wyrzucał demony w imię Twoje, a nie chodzi z nami; staraliśmy się mu przeszkodzić, bo z nami nie chodzi. Odrzekł Jezus: -Nie przeszkadzajcie mu, nie ma bowiem nikogo, kto by dokonywał potężnych dzieł w imię moje i mógł potem mnie zniesławić.” Ekumeniczny Przekład Przyjaciół.
Wersety te mogą posłużyć homilii na nabożeństwie ekumenicznym. Inni chrześcijanie też egzorcyzmują i nie należy im w tym przeszkadzać. Jest jednak na przykład u zielonoświątkowców podobny problem, jak mam w moim Kościele, co widać było w filmie Szołajskiego, o którym napisałem w środę: żeby traktując tych, co uważają się za opętanych, nie umacniać ich w tym przekonaniu, nade wszystko uspokajać. Choć oczywiście jedno jest chyba dla wszystkich chrześcijan dyskusyjne: szatan istnieje i trzeba z nim walczyć. Chodzi jednak o to, gdzie jest na pewno i przede wszystkim. Dlatego bardzo mi się podobał wpis też środowy janmusza, że opętany był kapitan SB Grzegorz Piotrowski, kiedy katował księdza Popiełuszkę: mógł go „po prostu” zabić, a on go torturował diabelsko. Co zaś do naszego przekładu tych wersetów, to można zapytać, czemu „potężne dzieła”, nie tradycyjnie „cuda”. Otóż na te drugie greka biblijna ma inne określenie, a tu mamy „dinamoi” (dynamit!).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s