Do Boga mojej radości

Psalm 43,4
„I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością.” Tysiąclatka.
Pamiętam ten „introit” z przedsoborowej liturgii, nawet po łacinie: „Et introibo ad altare Dei, ad Deum, qui laetificat iuventutem meam.” Czyli „który uwesela młodość moją”, Wujek za Wulgatą, Tysiąclatka przetłumaczyła trochę inaczej. Oczywiście jednak myśl jest ta sama: Bóg jest Bogiem radości. Tytuł Franciszkowej adhortacji – „Evangelii gaudium”, „Radość Ewangelii”. Ewangelia to nowina dobra, nie zła, powtarzam to ciągle, ale sam bywam ponury. Smutek wszelki precz!
PS. Ktoś mi utworzył „profil” na „fejsbuku”. Dzięki, nie mam nic przeciw temu, szczególnie że zaznaczono, iż to nie moje dzieło. Dziś przeczytałem tam wszystko: czasem teksty chyba nie moje, np. ten, żem nie Jonasz. Jednak to moje „pseudo” w „Magazynie Świątecznym”, nie da się ukryć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s