Patriarchy Abrahama kłopoty z poligamią

Księga Rodzaju 16,1-12.15-16
Czas zmienił się o 180 stopni: kiedyś problemem było, jak mieć dzieci, dzisiaj, jak nie mieć. Przepraszam, wracamy do czasów Abrahamowych, wymyślono in vitro, ale z tym znów moralne rozterki. Co do tamtego patriarchy, to można powiedzieć, że jego żona Saraj (z czasem Sara) pośpieszyła się z radą na bezpłodność. Umyśliła sobie mianowicie, że od czego jest niewolnica. Można ją przecież ożenić z własnym mężem i wyniknie z tego potomstwo, które moje legalnie będzie. Niech zatem Abram (z czasem Abraham) „zbliży się” do Hagar. Zbliżył się, stała się brzemienną – i powstał problem nowy. Przewróciło jej się w głowie, zaczęła lekceważyć swoją panią (choć przecież jakoś współżonę) i wspólny mąż miał z nimi dwiema kłopot. Stanął po stronie Saraj, dał jej w tym wolną rękę, upokorzyła Hagar, więc ta na pustynię uciekła. Na szczęście znalazł ją anioł i namówił, żeby wróciła do swojej pani i poddała się pod jej władzę pokornie. Posłuchała, Bóg ją nagrodził potomstwem z tego jej z Abrahamem związku, a syn Izmael był dziki jak osioł onager, „walczył przeciw wszystkim i wszyscy przeciwko niemu”. Przyznają się do niego jednak ludy arabskie, co można skomentować złośliwością, że tak powstał na przykład problem palestyński. Ale to słowa głupie, a moje streszczenie perykopy nie ma służyć obśmianiu tamtoczesnej kultury. Nasza też nie cudowna, bierze mnie czasem litość i trwoga.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s