Prorok, poprzednik, pustelnik prześwięty

Ewangelia Łukasza 1,5-17
Dzieje Apostolskie 13,22-26
Ewangelia Łukasza 1,57-66.80
Aż dwie lektury ewangelijne, bo dzisiaj uroczystość mojego patrona (imieniny obchodzę na jego święto sierpniowe), a była to postać ogromna, czcimy go zatem w moim Kościele także w wigilię, w sam ten dzień tym bardziej.
Ewangelia Łukasza opowiada najpierw o niepłodności matki Jana, Elżbiety, bardzo już „posuniętej w latach”, podobnie jak jego ojciec, kapłan Zachariasz. On podczas służby w Świątyni widzi anioła, który zwiastuje mu radość wielką: żona urodzi mu syna, który ma zwać się Jan, co znaczy „Jahwe jest łaskawy”. Będzie to dla Zachariasza „radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały” (Biblia Tysiąclecia).
Biblia Jerozolimska podaje tu w przypisie, że to napełnienie Duchem Świętym „nie oznacza łaski uświęcającej, lecz dar proroctwa, który uzdalnia do natchnionego przepowiadania”. Tak napełnieni zostaną także Elżbieta (1,41) i Zachariasz (1,67). „Ten dar objawi się u Jana już w łonie matki przez prorocze poruszenie się (1,44)”. „Pójdzie przez Nim w duchu i mocy Eliasza” – to nawiązanie do ówczesnego przekonania opartego na podstawie proroctwa Malachiasza 3,23, że czas mesjański zostanie poprzedzony i przygotowany powrotem tamtego proroka – będzie nim Jan Chrzciciel. Sam zwracam uwagę, że zdanie „on sam pójdzie przed Nim” sugeruje zapewne, iż On jest „Panem, Bogiem ich”, o którym mowa w zdaniu poprzednim.
To o tekście wigilijnym. Tekst na sam dzień z Dziejów Apostolskich zawiera słowa Pawła o Janie, „który głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi (…), a pod koniec swojej działalności mówił: – Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. To po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”.
A Ewangelia Łukasza opowiada dalej, że po urodzeniu Jana ludzie, którzy przyszli go obrzezać, chcieli mu dać imię ojca, ale Elżbieta, potem Zachariasz, który po anielskim zwiastowaniu mu dobrej nowiny utracił mowę – i pewnie słuch, bo rozmawiają z nim na migi (domysł Poznanianki) – odzyskuje owe zmysły. Na wszystkich zatem sąsiadów pada religijny strach, a cała Judea przeżywa tę sensację. „Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem”. Co było z nim dalej, ewangelie mówią dość obszernie, a ja z ich informacji kiedyś wręcz eseik zrobiłem. Teraz tylko przytoczę uwagę mego przyjaciela Czarka Gawrysia, którą usłyszałem dzisiaj w „Dwójce” radiowej, że mój patron zniósł pokornie „odbijanie” mu przez Jezusa uczniów. Przykład olbrzyma, co się nie bał umniejszyć, chyba w historii najwspanialszy.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s