Szawła Pawła przypadek niesłychany

Dzieje Apostolskie 8,1b-3
„W owym dniu [po śmierci Stefana] nastąpiło wielkie prześladowanie Kościoła w Jerozolimie. Wszyscy prócz apostołów rozproszyli się po okolicach wiejskich Judei i Samarii. A Stefana pogrzebali mężowie pobożni i uczynili płacz nad nim. Lecz Szaweł pustoszył Kościół, wdzierając się do domów, wywlekając mężczyzn i kobiety, wtrącał ich do więzienia.” EPP.
Poprzednio czytaliśmy, że pochwalał zabicie Stefana. Co prawda sam nie walił weń kamieniami, tylko pilnował szat świadków – Biblia Jerozolimska tłumaczy, że chodzi tu świadków fałszywych, którzy przedtem oskarżali, a teraz mordowali – ale był po stronie wrogów Kościoła. I taki człowiek stał się potem głównym propagatorem nowej religii. Paradoks oczywisty, podkreślanie go może trącić banałem, ale to chyba fakt w historii religii rzadki. W każdym razie trzeba postawić pytanie, czy Pawłowa gorliwość była tą częstą u neofitów, którzy zmieniają poglądy na wręcz przeciwne. Bibliści w rodzaju ks. Czajkowskiego zauważają jednak, że taki się nie stał, że na przykład w Liście do Rzymian zaznaczył, iż Boże wybraństwo nie zostało Izraelowi cofnięte, co niektórym dzisiaj trudno przyjąć. To jedna sprawa, a druga, przez uczonych dziwnie lekceważona: co się działo z Pawłem przez te kilkanaście lat w rodzinnym Tarsie? Zapewne, na pewno pogłębiał myślowo swoją nową wiarę, ale to ogólnik, chciałoby się wiedzieć więcej, znać jakieś przypuszczenia fachowców. Napisał ktoś o tym jakiś apokryf?

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s