Chrystus uczył relatywizmu! Czytaj dalej ciekawy kwartalnik „Ethos”, tom przemocy poświęcony!

Ewangelia Łukasza 21,1-4
„Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: – Prawdziwie powiadam wam: ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało, ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.”
Biblia Tysiąclecia.
Najpierw problemik translatorski: z tym słowem „prawdziwie”, które w oryginale greckim brzmi „alethos”. Nie byłoby żadnego kłopotu, gdyby nie to, że w niektórych miejscach Nowego Testamentu jego odpowiednikiem jest hebrajski termin „amen”, znany nam jeszcze bardziej niż owo „zaprawdę””; w EPP zostawialiśmy go nieprzetłumaczonym, bo i po co: to przecież też polszczyzna! Jest ów „amen” na przykład w ewangelii dzisiejszej (21,32), gdzie Tysiąclatka ma owo tradycyjne Wujkowe „zaprawdę”. Tyle spraw językowych, one też nie bez znaczenia, ale są ważniejsze.
Lingwistyka blednie przy etyce. A dzisiejsze przesłanie etyczne, czyli moralne, jest takie, że miarą ludzkiej ofiarności nie jest prosta ilość ofiarowanej mamony czy innego dobra materialnego. Nie tylko materialnego nawet: gdy mi miejsca w autobusie ustąpi pani w średnim wieku (zdarza się taka ofiarność okropnie mnie żenująca – wyglądam widać na stulatka albo inwalidę ledwie stojącego), to ofiarowuje więcej, niż gdy tą samą uprzejmością wykaże się młodzieniec.
Ów święty relatywizm można jednak rozciągnąć jakoś na etykę w sposób bardziej dyskusyjny. Bywa ona bowiem czasem sytuacyjna: zabić człowieka na przykład czasem jest czynem usprawiedliwionym, gdy człowiek ów czyha na życie moje, tym bardziej na życie mego dziecka, żony, każdego, kogo winienem bronić. A jak z antykoncepcją w przypadku żony pijaka, mającej już dzieci dziesięcioro? Moim zdaniem oczywiście zakaz nie obowiązuje, ale na końcu tego wpisu są sprawy mniej zaczepiające o rzymskokatolicką doktrynę dotychczasową. Dziękuję z góry za dalszą lekturę!
W tomie 106. kwartalnika „Ethos”, który tu już trochę omówiłem, jest również artykuł niemieckiego profesora politologii Manfreda Spiekera „Ku medycynie pragnień. Sztuczne zapłodnienie a godność człowieka”. Jest to bardzo krytyczny tekst na temat in vitro, napisany przez kogoś z Zachodu: zaznaczam to, bo w polskich mediach można by odczytać sugestię, że sprzeciw wobec tej działalności to zjawisko specyficznie polskie. Oczywiście i tam bywają poglądy różne, inne niż te owego Spiekera: autor ten jest związany z Kościołem katolickim, był obserwatorem do spraw polityki społecznej Stolicy Apostolskiej przy Radzie Europy. Ale to przecież nie znaczy, że nie warto wiedzieć, co myśli, jakimi argumentami operuje.
Są to argumenty – tak je rozróżnię – filozoficzne i medyczne. Co do tych pierwszych, odnotuję przede wszystkim pogląd, że działania medyczne in vitro nie dotyczą tylko tej pary i pragnienia dziecka, lecz także samego dziecka jako trzeciego podmiotu. Dziecko jest celem owych działań, „jest przedmiotem szczególnego rodzaju, przedmiotem, który jest jednocześnie podmiotem i któremu przysługuje ludzka godność”. Godność ta przysługuje już embrionowi. Spieker polemizuje z poglądem, jakoby embrionowi nie można było przypisać ludzkiej godności, gdyż ma on tylko abstrakcyjną możliwość rozwinięcia się w człowieka: nie posiada jeszcze zdolności odczuwania i dlatego nie można go zranić ani też naruszyć poczucia jego godności. Jest to zdaniem Spiekera „prawdziwie biologistyczny punkt widzenia, według którego macica uzyskuje rangę niemal ontologiczną”. Godność człowieka nie jest bowiem stopniowalna. Autor jest wyraźnie zdania, że embrion jest już osobą, co dla niektórych filozofów chrześcijańskich bywa dyskusyjne: jest życiem ludzkim czy wręcz człowiekiem, ale osobą jeszcze nie.
Ciekawsze są dla zwykłych ludzi argumenty medyczne. Według Spiekera liczba wad rozwojowych u dzieci poczętych metodą in vitro jest wyższa niż w przypadku poczęcia naturalnego (czemu długo zaprzeczano, a czym w międzyczasie zajęła się Rada Etyczna przy Kanclerzu Niemiec). Częstość ciąż wielokrotnych i związanych z nimi przedwczesnych urodzin oraz obciążeń zdrowotnych jest też wyższa znacznie. To jednak nie koliduje jeszcze zdaniem autora z gwarancją ochrony ludzkiej godności. Koliduje z nią natomiast zabijanie nadliczbowych płodów, gdy ciąża mnoga wiąże się z ryzykiem, grozi uśmiercanie embrionów zamrożonych przez przekazywanie ich do badań nad komórkami macierzystymi, czyli traktowanie ich jako ,,czegoś”, jako surowca. Ale nawet gdyby udało się zapładniać tylko jedną lub dwie komórki jajowe, co już się zdarza, to zdaniem Spiekera „rozród człowieka jest istotowo czymś więcej niż techniczną procedurą. Stanowi owoc wzajemnej jedności, w której mężczyzna i kobieta nie są jedynie dawaniem gamet ani dostarczycielami surowca!”
Nie są to w Polsce argumenty zupełnie nieznane, można tylko zauważyć, że osławione twierdzenie na temat „bruzdy” tutaj nie pada.
W tymże tomie „Ethosu” mamy natomiast studium kwestii w polskich kręgach kościelnych raczej lekceważonej, mianowicie przemocy w rodzinie. Profesor psychologii na Uniwersytecie Śląskim Danuta Rode podsumowuje swoje analizy w taki sposób: „W związkach, w których występuje problem przemocy, po pierwsze, relacja małżonków oparta przez dłuższy czas na przewadze jednej ze stron prowadzi do wytworzenia więzi traumatycznej, po drugie, długotrwałe przebywanie w związku krzywdzącym, opartym na nierówności, powoduje rozwój mechanizmów uzależnienia i czerpania korzyści z tego układu zarówno przez jedną, jak i drugą stronę. Ofiara uczy się czerpać przyjemność z przyjacielskich gestów sprawcy, z czasem interpretuje jego zachowanie jako dowód miłości i wyraz troski o dobro jej i dzieci lub jako błędne działanie w dobrej intencji. Sprawca natomiast rozwija w sobie nierealistycznie zawyżoną samoocenę. Poddawanie się przez partnerkę kontroli, podporządkowaniu, godzenie się na brutalność i okrucieństwo stanowi potwierdzenie faktycznie kruchego « ja » sprawcy przemocy. Poczucie własnej wartości zależy bowiem od jego zdolności wymuszania na partnerce uległości i podporządkowania”. Samo życie, sama kobieca natura…
Na koniec coś o przemocy największej: o wojnie. Dr Tomasz Żuradzki z Instytutu Filozofii UJ napisał tekst pt. „Proporcjonalność w etyce wojny. Ograniczanie całkowitej liczby ofiar konfliktów zbrojnych”. Tytuł długi i skomplikowany, bo tutaj sprawa przemocy prosta nie jest. Najpierw zatem artykułowy „lid”:
„W obronie własnego życia wolno mi zabić napastnika, a ściślej mówiąc, dowolną liczbę napastników, którzy zamierzaliby mnie zabić. Według niektórych teorii lub doktryn moralnych napastnika wolno zabić, by bronić innych wartości na przykład swojego zdrowia lub własności. Nie wolno natomiast zabijać w obronie własnej osób postronnych lub takich, które nie są przyczynowo i moralnie odpowiedzialne za wywołanie danego stanu rzeczy. Osoby niewinne powinny zatem być absolutnie uprzywilejowane.”
Ale uprzywilejowanie owo w dzisiejszej wojnie, kiedy na przykład bronią była bomba, stwarza problem kolosalny. Tak było podczas wojny prowadzonej przez NATO w Kosowie, gdy istniał dylemat moralny: chronić przede wszystkim własnych lotników, bombardując z bardzo dużych wysokości, czy też dbać jednak bardziej o cywilów, zniżając loty w trosce o precyzję bombardowania. Tradycyjna doktryna wojny sprawiedliwej nie daje tutaj jednoznacznych zasad. Nie mówiąc o tym, że istnieje problem, czy można nazwać sprawiedliwą wojnę, w której straty w ludziach, wszystko jedno, po której stronie, są większe niż gdyby wojny nie było (wojna z Irakiem w roku 1991).
Albowiem etyka – to już uwaga moja – to także dylematy, nie tylko proste słuchanie przykazań.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s