Mamona moja sławy gazetowej. Kiedy nastąpi mój koniec świata?

Psalm 119,14.24.72
„Bardziej się cieszę z Twojej drogi
niż z ogromnego bogactwa.
Bo Twoje napomnienia są dla mnie rozkoszą,
są moimi doradcami.
Lepsze jest dla mnie prawo z Twoich ust płynące
niż tysiące sztuk złota i srebra”.
Przekład Ekumeniczny Jedenastu.
Pieniądze mnie jakoś na szczęście nie kuszą, nie muszę „szpanować” markowym garniturem, tym bardziej nie autem za wiele tysięcy. Nie mam się jednak całkiem z czego chwalić, bo na przykład za sławą skłonny jestem gonić: drukowanym być kocham nad życie. Pewnie bardziej niż prawo z ust Boga płynące…
Czytam dalej cytowane już tutaj kazania ks. Hellera. Jest tam też taki tekst.
„Ów Dzień”
9. niedziela zwykła: cykl A
Mt 7,21-27
Zamyślmy się nad przeczytanym przed chwilą fragmentem Ewangelii, ale uczyńmy to w świetle naszej obecnej życiowej kondycji.
„Wielu mi powie w Owym Dniu…” – „Ów Dzień” to oczywiście powtórne przyjście Chrystusa, które dla mnie nastąpi w chwili mojej śmierci. Zauważmy, że Chrystus zawsze mówi z perspektywy Owego Dnia (nawet wtedy, kiedy do niego wprost się nie odwołuje). Gdy myślimy nad sobą, też powinniśmy czasem pomyśleć z perspektywy Owego Dnia.
„W Owym Dniu wielu mi powie…”: Panie, czy nie oddawałem tego, co Tobie należy? Chodziłem do kościoła. Modliłem się od czasu do czasu… Nikogo nie zabiłem. Byłem sobą…
Słyszymy w odpowiedzi: „Nie każdy, który mi mówi «Panie, Panie» wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie”.
– No tak, gdybym znał wolę Boga, gdyby mi ją objawił, na pewno bym ją wypełnił.
Ale On to właśnie zrobił. Objawił ją nam w Dziesięciu Przykazaniach, w głosie sumienia, w postulacie bezwzględnej uczciwości, w nakazie stawiania Go na pierwszym miejscu bez względu na koszty, jakie za to trzeba by zapłacić; na pierwszym miejscu
– w myślach,
– w czynach,
– w życiowych wyborach.
To stawianie na pierwszym miejscu On nazywał Przykazaniem Miłości Boga.
Tym, którzy na usprawiedliwienie swojego życia mają tylko „Panie, Panie”, w Owym Dniu Jezus odpowie: „Nigdy was nie znałem”:
Nie rozpoznałem w was swojego wizerunku.
To po prostu nie-wy, zupełnie ktoś inny.
Słowa te do mnie i nie tylko do mnie komentarza nie wymagają, chyba że teologicznego. Autor utożsamia bowiem koniec świata, czyli Sąd Ostateczny, z tak zwanym tradycyjnie Sądem Szczegółowym, Przecież to zupełnie inne daty! Otóż jest tak, patrząc „z ziemi”, w tutejszej perspektywie, uwzględniającej wymiar czasowy, którego jednak „w niebie”, w tamtej rzeczywistości zgoła nie ma. Co dopiero od niedawna i to nieczęsto się wiernym katolickim wyjaśnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s