Nie świnić

List do Efezjan 5,3-4
„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród nas, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne”.
Seks jest dziedziną życia szczególną: bardzo tu łatwo o nadmierny rygoryzm albo, przeciwnie, o niestosowną swobodę. Także w tematyce rozmów: albo – tak bywało w niektórych środowiskach – dzieci słyszały słowo „ciąża” jedynie w pieśni wielkanocnej, gdzie jest mowa o „kamieniu ciąży wielkiej”, albo nie ma absolutnie żadnego tematycznego tabu, również w sposobach rozśmieszania bliźnich. Seks do efektów komicznych nadaje się znakomicie, bo jest to właśnie kwestia pikantna, ale też łatwo tu o nadmierny luz słowny. Czy jest to jednak sprawa etyki czy tylko elementarnej elegancji? Albo też po prostu tego, żeby nie być monotematycznym. O takich, którym wszystko kojarzy się z pewnymi częściami ciała, jest dowcip niejeden.
No i obejrzałem w sobotę w TVP Kultura film o filmie niemym pt. „Artysta”. O filmie niemym, w którym nie tylko nie ma dźwięku, ale i seksu. To znaczy on jest, ale przedstawiony tak dyskretnie, że można by zrozumieć, iż była wtedy zupełna wstrzemięźliwość. Co czas, to obyczaj, w życiu nie zmienia się wiele, ale w sztuce ogromnie.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s