Tak – ogień, wręcz rozłam

Ewangelia Łukasza 12,49.51
„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął (…)Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.”
Gdyby rewolucyjny kardynał Kasper chciał pokoju w Kościele, to milczałby na watykańskim synodzie jak zaklęty. Nie, on przyniósł coś jakby rozłam. Albowiem jest pokój i tak zwany święty spokój, Ewangelii groźny wróg. 
A też o sprawach synodalnych napisało mi się takie coś do najbliższego „MiŚ-a”.
Głośne myślenie
„Wiara i Tęcza”
Jonasz
Środowisko działające pod taką nazwą przypomina mi się, gdy czytam o większym otwarciu mojego Kościoła na różne międzyludzkie związki, dotąd traktowane po prostu jako „ciężko grzeszne” i cześć. Końcowy dokument watykańskiego synodu nie wniósł w tej sprawie nic nowego, ale słusznie napisał w poniedziałek Tomasz Bielecki, że wielką nowością są już tamtejsze głosy w dyskusji. Choćby ten przewodniczącego episkopatu niemieckiego kardynała Reinharda Marxa: „Weźmy przykład dwóch homoseksualistów żyjących razem od 35 lat. Troszczą się o siebie także w ostatnim etapie życia. Jak mógłbym powiedzieć, że to nie ma wartości?” Mniej więcej to samo mówił świętej pamięci kardynał Carol Maria Martini: teraz jest jego wspaniałe za grobem zwycięstwo. Otóż „Wiara i Tęcza” to właśnie środowisko osób o innej orientacji seksualnej oraz transseksualnych, głęboko wierzących po chrześcijańsku, bardzo się starających tą wiarą żyć, dokonujących trudnych wyborów moralnych, decydujących się na współżycie seksualne albo nie. Trudno im było znaleźć księdza, który poprowadziłby dla nich rekolekcje, na szczęście znalazł się duchowny rzymskokatolicki zawsze śmiało otwarty i odpowiedzialny za wszystkich swoich bliźnich.
Polecam tu ponownie naprawdę wstrząsającą książkę Katarzyny Jabłońskiej i Cezarego Gawrysia pod tytułem „Wyzywająca miłość. Chrześcijanie a homoseksualizm”. Mamy tam wyznania (bez ujawniania się: działał jeszcze świadczący o postawach środowiska strach), zagraniczne dokumenty kościelne (przykład do naśladowania dla naszych biskupów) oraz dyskusję polskich duchownych, niewątpliwie śmiałą, choć jeszcze raczej ostrożną, było to jednak przecież przed tamtą debatą na szczycie. Wydawca katolicki niebojący się: Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2013. Zareklamuję tu także świetny numer „Tygodnika Powszechnego” z 19 października: biskup Grzegorz Ryś zauważa tam, że w dokumencie roboczym watykańskiego synodu mówi się o takich ludziach po nowemu. Nie uznaje się ich związków za małżeństwa, ale i nie mówi, że nie są w stanie wychowywać dziecka po chrześcijańsku. Zgadzam się, że zapowiada to rewolucję. Daj Boże, amen.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s