Misjonarzem bez przerwy być. Różaniec

Ewangelia Łukasza 9,62
„Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego”.
Przedtem padły inne słowa: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże.” Powiedział to Jezus komuś, kto prosił, by mógł najpierw pogrzebać swojego ojca, tak jak to pierwsze rzekł innemu, co chciał przedtem pożegnać się z domownikami. Oczywiście w obu przypadkach nie było to lekceważenie powinności rodzinnych: to tylko – by tak rzec – religijne aforyzmy. Albo raczej aż aforyzmy: zasady życiowe niełatwe zgoła.
Mieć w każdej chwili, w każdej sytuacji świadomość, że jest się misjonarzem, to zadanie ogromne. Ale chrześcijanin musi być taki, jeżeli poważnie traktuje Ewangelię. Dobrą Nowinę chować pod korcem nie godzi się przecież. Nie znaczy to, rzecz jasna, że obowiązuje pobożna słowna biegunka. W „Tygodniku Powszechnym” z zeszłego tygodnia było dużo bardzo ciekawych, bo śmiałych tekstów religijnych z rozmową z Szymonem Hołownią na czele, w której zdania takowe: „Dziś jest czas na pokazywanie Boga, a nie gadanie o Nim. Jak u św. Franciszka [z Asyżu, nie z Argentyny – JT], który podobno miał mówić uczniom, żeby głosili Ewangelię, komu się da, « a jeśli to będzie konieczne – to nawet i słowem » .” Czyli raczej przykładem, nie wykładem (bon mot siostry Małgorzaty Borkowskiej). Świecić ewangelicznym przykładem. Zawsze i wszędzie, nie ociągając się, nie wykręcając okolicznościami. Ale to znaczy, żeby po prostu być świętym. Nie każdy to potrafi, bywają jednak wybrańcy.
Ksiądz Edward Michowski SVD z misjonarskiego zgromadzenia Słowa Bożego (jego członkowie znani są jako Księża Werbiści) przysłał mi poetycką „Modlitwę za misjonarzy”, napisaną na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku (przed jego wyjazdem na misje w Ghanie w Zachodniej Afryce) przez panią Ewę Pindór, wtedy studentkę. Oto ten piękny tekst.
MODLITWA ZA MISJONARZY
Panie pozwól swym wybrańcom żyć każdego dnia
I o każdej porze tak,
Jak sam naznaczyłeś Swoim Ciałem
Na surowym drzewie krzyża.
Uczyń światło, kiedy w ich oczach
Zamieszka cień zwątpienia.
A kiedy usta znieruchomieją im z wysiłku
Ożyw je, by nigdy nie ustawały w głoszeniu PRAWDY.
Daj im czyste i święte SERCA,
by ci, którzy przyjdą do nich
w poszukiwaniu źdźbła, odeszli ze wstydem.
Poślij ich, Panie, tam,
Gdzie trzeba słów modlitwy jak łaski,
Gdzie trzeba rozgrzeszenia jak deszczu.
Nauczyć ich, Panie, mówić o cierpieniu
Tak jakby to była piąta pora roku,
Której nie można wyrwać z kalendarza.
Ucisz ich serce, gdy wzburzy je ludzka nienawiść
(każde ludzkie serce to morze).
Daj, Panie, tyle radości,
by dla nich samych starczyło.
Nie zsyłaj na nich żadnych pokus,
a jeśli już musisz, to proszę Cię, Panie,
te najcięższe przełóż na nas, ludzi szarych.
Bo jeśli i Ciebie się zaprą,
to kto będzie z Tobą, Panie?
Październik miesiąc Maryjny, osobliwie różańcowy. Wszyscy chrześcijanie wspominają tę Marię z czcią należną matce Chrystusa, niektórzy – prawosławni i katolicy – w sposób szczególny, by tak rzec, ilościowo i jakościowo . Szczególność jakościowa to u katolików owa modlitwa na paciorkach, niepasująca do naszych dzisiejszych wyobrażeń o modlitwie, ale i niezwariowana, jeśli się wie, że ma coś podobnego w swojej tradycji buddyzm. Napisał o niej syntetycznie i bardzo mądrze teolog jak na polskie okoliczności bardzo reformatorski, ks. prof. Alfons Józef Skowronek w najnowszym „Tygodniku Powszechnym”. Główna myśl tekstu chyba jest taka, że to modlitwa niby to łatwa, dla wszystkich, ale i bardzo trudna zarazem. Wymaga szczególnego skupienia, by nie stała się bezmyślnym klepaniem słów przecież świętych. „Kunszt posługiwania się takim porządkiem modlitwy wymaga odwagi do rezygnacji z niego w momencie, gdy staje się przeszkodą i z pokorą powrócenia doń, gdy zajdzie jego potrzeba.” Słuszność owych słów teologa obserwuję na sobie samym, gdy chcę  raz odmówić jedną różańcową „cząstkę” i skupić się wtedy nie daję rady. Napisał ks. Skowronek, że to wymaga treningu, umiejętności kontemplacji, medytacji w ogóle, a jam tu szczególnie tępy, bo myśl moja lata bez żadnej przerwy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s