Wybory moralne wcale nie proste: klauzula sumienia

1 Księga Królewska 3,5.7-12
Modlitwa sławna młodego Salomona o serce pełne rozsądku. Początek ujmuje pokorą: „Jestem bardzo młody, brak mi doświadczenia”, a lud jego – powiada dalej – jest niezliczony. No i w rezultacie prośba rzeczywiście skromna: „Racz dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny”. Odpowiedź Boża powtarza prośbę trochę inaczej: „Ponieważ poprosiłeś o to, a nie prosiłeś dla siebie o długie życie ani też o bogactwa, i nie poprosiłeś o zgubę twoich nieprzyjaciół (sic! – ileż takich błagań na przykład w psalmach!), ale poprosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw sądowych, więc spełniam Twoje pragnienie i daję ci serce mądre i rozsądne, takie, że podobnego tobie nie było i po tobie nie będzie.”
Sprawdziło się: w każdym razie w dziejach tego ludu nie było państwa o takiej potędze, a przede wszystkim prestiżu zewnętrznym.
Mądrość sędziowska dar Boży bezcenny, ale ta na własny użytek również. Rozróżnianie dobra i zła: grzech czy nie grzech? Pokazało się w dyskusji o klauzuli sumienia, że sprawa bywa bardzo skomplikowana. Stanął mianowicie problem, czy lekarz niezgadzający się na dokonanie aborcji ma obowiązek wskazać innego lekarza, który ten zabieg wykona. Ja sam wyraziłem w „Gazecie Wyborczej” wątpliwość, czy etyczne jest znajdowanie dla kogoś chętnego sprawcy czynu, który uważa się samemu za amoralny. Były rektor KUL-u, profesor etyki, ks. Andrzej Szostek, okazał się tutaj bardziej „liberalny”, choć po krytyce ze strony szefa Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Gerharda Muellera wycofał się jako katolik z tego poglądu. Toczy się teraz dyskusja, czy mogą być całe szpitale, które stosują klauzulę sumienia. Padały propozycje, by Ministerstwo Zdrowia albo Rzecznik Praw Pacjenta ogłaszał listę zakładów aborcji dokonujących, ministerstwo jednak oświadczyło, że kontrakt z NFZ na usługi ginekologiczne nie może być wybiórczy, nie obejmować aborcji. Chyba jednak w obecnej sytuacji prawnej lekarz (pielęgniarka), któremu sumienie na udział w aborcji (nawet płodu bardzo poważnie zniekształconego) nie pozwala, nie powinien się w takich oddziałach państwowych szpitali zatrudniać. Prawo jest jednak prawem. A swoją drogą jest ono nieprecyzyjne, jeżeli rzeczywiście jest interpretowane w praktyce jako możliwość aborcji na przykład dzieci z chorobą Downa.
Jestem – jak napisałem – w całej tej sprawie „po środku”. Proszę o jakiś umiar w dyskusji, obustronna wojowniczość dobrym rozwiązaniom bardzo szkodzi. Może jednak nie jest tak, że po jednej stronie są „fundamentaliści”, po drugiej „mordercy niewinnych”. Opanujmy swoje słowa, starajmy choć trochę zrozumieć się nawzajem. Co kieruję też nie po raz pierwszy pod adresem moich komentatorów tutejszych. Ich antykatolickie emocje po trosze rozumiem, bo i mnie samego czasem cholera bierze, niemniej proszę o umiar.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s