Pokusa złotego sedesu. Hołownia moja krew!

Ewangelia Marka 10, 17-27
„Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarby w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną”. Nic dziwnego, że ów bogacz „spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości”. Bo też przecież rada Jezusowa nie miała rangi przykazania Dekalogu. Bliższa może była instrukcjom o wyłupywaniu oka czy obcinaniu członków. Przecież powiedziane jest dalej: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność”, czyli nie wszystkim majętnym. Oczywiste bowiem jest, było dla Jezusa, że można dorobić się majątku i nie zakochać się w nim, nie złocić sobie sedesów. Niemniej istnieje taka pokusa: prosta psychologia uczy, że facet „nadziany” bardzo nie lubi się z tym nadzieniem w jakikolwiek sposób rozstawać, pomagać innym; że mniej zamożnymi po prostu gardzi, uważa ich za zwyczajnych leni. No i w ogóle wydaje mu się, że miarą człowieka jest wartość jego samochodu. A człowiek uboższy jest bardziej ofiarny? Jest tu bardzo często podobnie, jak w ewangelijnej opowieści o biednej wdowie i bogatych dostojnikach: datek tej pierwszej był proporcjonalnie nieporównanie większy niż tamtych, ponieważ oni dawali tylko to, co im zbywało. Dlatego też jest dzisiaj społeczno-ekonomiczny problem wysokości podatku: czy ma być jedynie „liniowy”, proporcjonalnie większy dla więcej mających, ale procentowo ten sam, czy też pomnożony bardziej. Jak wiadomo, liczni ekonomiści optują za podatkiem liniowym tłumacząc, że uderzenie w ludzi bogatych trafia pośrednio w biednych, bo tamci muszą mieć pieniądze, by tworzyć miejsca pracy. Wchodzimy już tutaj w sprawy ściśle ekonomiczne, polityczne, partyjne, ale czy ściśle „techniczne” właśnie? Czy „neutralne etycznie”?
PS. A zamiast przeglądu prasy moja kolosalna pochwała Szymona Hołowni, który któryś już raz w „Rzeczpospolitej” propaguje katolicyzm w stylu papieża Franciszka: ewangelizację miodem skuteczniejszą niż octem. Otóż to moja recepta od bardzo dawna; dziękuję Bogu, że mam na tamtych łamach pięknego sojusznika!

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s