Dzieci jak dzieci

Ewangelia Marka 10,13-16
„Przynosili do Niego dzieci, aby je dotknął, uczniowie zaś odpędzali je. Co widząc, Jezus oburzył się i powiedział: – Dopuśćcie do mnie dzieci, nie przeszkadzajcie im, takich bowiem jest Królestwo Boże. Amen, powiadam: kto nie przyjmie Królestwa Bożego po dziecięcemu, ten do niego nie wejdzie. Po czym przytulał je i błogosławił, kładąc na nie ręce.”
To mi przypomina niedzielną mszę dla rodziców z małymi dziećmi o godz. 11 w mojej warszawskiej parafii na Chełmskiej. Dzieci tam idealne zgoła nie są, celebrans poprosił więc rodziców, by na nie mocniej wpływali, i nie pomogło. Otóż prosił niezwykle delikatnie, niemal przepraszając za tę prośbę, a pod koniec mszy powiedział bardzo mądrze, że może jednak najważniejsza jest podczas nabożeństwa wspólna radość. Jakież to Franciszkowe! A dzieci po prostu nie wytrzymują obrzędu mszalnego za długiego dla nich, bo są, jakie są. Jezus to rozumiał, uczniowie nie bardzo, tak jak cała ówczesna pedagogia, dla której dzieci to nie byli ludzie.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s