Kto z nas zostanie zbawiony?

Księga Apokalipsy 14,1-3,4b-5
”Ja, Jan, ujrzałem: a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mających imię Jego i imię Jego Ojca na czołach swoich wypisane. I usłyszałem z nieba głos jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego grzmotu. A głos, który usłyszałem, brzmiał, jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy. I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy wykupionych z ziemi. Ci Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie. Ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka, a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono: są nienaganni.”

Mamy tu obraz ogromnego znaczenia, bo dotyczy losu każdego z nas, którzy czytamy ten tekst. Ilu będzie zbawionych, to znaczy tych, co ostatecznie wygrali swoje życie, jego szczęśliwy finał? Najpierw jednak kwestia jakościowa: wyboru owych wykupionych z ziemi. Watykański teolog i duszpasterz, który wybrał ten fragment księgi na dzisiejszy dzień, opuścił zdanie nie bez znaczenia: „To ci, którzy obcowaniem z kobietami się nie splamili”. Acha, zatem mamy tu już tę przeraźliwą awersję do seksu, która będzie męczyła chrześcijaństwo przez więcej niż tysiąc lat wbrew niemal całej Biblii akceptującej przecież tę dziedzinę naszego życia!? No i żeby nie przypominać owej awersji dzisiejszym Czytelniczkom i Czytelnikom Biblii, lepiej było to gorszące zdanie opuścić. Byłem sam już bliski takiego przypuszczenia, zajrzałem jednak na szczęście do katolickich wydań Pisma Świętego, gdzie są przypisy wyjaśniające sens wersetów. Brak ich w wydaniach ewangelickich, nie ma ich też niemal w Przekładzie Ekumenicznym 11 Kościołów polskich ani nie ma zupełnie w naszym Ekumenicznym Przekładzie Przyjaciół. Przyjęliśmy bowiem konwencję ewangelicką, unikającą wszelkiego przekazu narzucającego jakieś wyznaniowe rozumienie tekstu, co przekreślałoby charakter ekumeniczny tłumaczenia. Niemniej przydałoby się czasem powiedzieć, o co chodzi w którymś wersecie, co było bardzo trudne w naszych ogólnych z konieczności wstępach. Na przykład warto wiedzieć, że w owym opuszczonym zdaniu nie idzie wcale o seks. Na przykład polska edycja Biblii Jerozolimskiej wyjaśnia, że „chodzi o sens przenośny: rozwiązłość tradycyjnie oznacza idolatrię (Oz 1,2+), tutaj kult Bestii (17,1; itd.). Owe sto czterdzieści cztery tysiące to są nabyci (5, 9). Odrzucili oni idolatrię i mogą być zaślubieni Barankowi (por. 19,9; 21,2; 2 Kor 11,2)”. Czemu jednak w takim razie nastąpiła ta „wypustka”? Pewnie dlatego, że watykański biblista-liturgista nie był pewny zachowania celebransa: czy w ogóle powie jakąś homilię i czy wyjaśni w niej to niejasne zdanie, czy będzie umiał?

Wracam do pytania, ilu będzie zbawionych, bo oczywiście liczba 144 tysiące jest symboliczna. Odpowiedź jest trudna, ponieważ dotyczy poniekąd kontrowersyjnej kwestii, czy uzasadniona jest nadzieja powszechnego zbawienia. Teksty biblijne dają się różnie interpretować, mnie się jednak wydaje, że z podstawowego ich przesłania, tego, iż Bóg okazał się Zbawicielem, wynika niepoprawny optymizm…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s