Jak zaczyniać, jak?

Ewangelia Mateusza 13,33

Królestwo Niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło.”

Jest to koncepcja kościelna popularna na tak zwanym Zachodzie: widać ją w myśli tak wielkiego teologa Karla Rahnera, jak i Josepha Ratzingera, też wybitnego myśliciela katolickiego, który został papieżem. Pewnie to zresztą nie przypadek, że mamy ją u obu owych Niemców: przecież ten drugi był jednym z licznych uczniów pierwszego. Kościół ma zrezygnować z ambicji masowości: ma być właśnie tylko zaczynem; „małą trzódką”, która jednak wywiera duży wpływ na resztę społeczeństwa.
I jest to wizja do przyjęcia dla wielu „eklezjałów”. W końcu przecież jest po prostu realistyczna: u nas statystyki nie są jeszcze tak pesymistyczne, ubytek praktyk religijnych dopiero się zaczął, w Niemczech jednak świątynie pustoszeją. I nie widać sposobu, żeby wróciła religijność „socjologiczna”, kiedy to zachowania kościelne były pewną społeczną oczywistością. 
Owa wspólnota poglądów ma jednak swoje granice. Są bowiem przynajmniej dwie kwestie sporne.Po pierwsze, jak zakwaszać, jak ów wpływ wywierać? Z grubsza biorąc, są dwie metody. Episkopat Polski stosuje naciski ogromne: na opinię publiczną, uderzając w nią terminologią niezwykle ostrą (”in vitro” to „wyrafinowana aborcja”), na parlamentarzystów, grożąc wręcz ekskomuniką. Biskupi Niemiec czy Francji znacznie bardziej przebierają w słowach.
Po drugie, jak w ogóle ewangelizować? Jak przybliżać ludziom wiarę chrześcijańską? Nie tylko etykę, choć o nią też właśnie chodzi, tu również jest problem języka, ile „dogmatykę”: tu sprawa jest znacznie trudniejsza, nie wymaga tylko elementarnej delikatności, której brak psuje wszystko. Tu trzeba mocnego główkowania.
W sierpniowym numerze „W drodze” dominikanin Jan Góra podaje taki przykład: „Dotychczasowy język wiary pochodzi jakby [ależ nie tylko ”jakby” – dokładnie tak: to język Biblii, której nie pisano przecież dopiero w kapitalizmie –  JT] z epoki niewolniczej. Chrystus przyszedł nas wykupić, odkupić, wyzwolić. To wszystko prawda, ale dzisiejsi ludzie nie bardzo wiedzą, co to jest. Bo nikt nie urodził się niewolnikiem i nie został wykupiony ani odkupiony, chociaż w języku metaforycznym to święta prawda”.
Kardynał Ratzinger nazwał owe „zaczynowe” wspólnoty kościelne „mniejszościami kreatywnymi” (znam jego myśli na ten temat z odczytu nuncjusza Migliorego, drukowanego w lutowo-marcowej „Więzi”). Zaznacza, że nie są to sekty. Będą kreatywne w takiej mierze, w jakiej potrafią dotrzeć do niechrześcijan. Jak rozumiem, sekta to tutaj grupa ludzi zamknięta na świat przeklęty. Zamknięta organizacyjnie: przez brak kontaktów innych jak te prozelityczne, czyli wymierzone w kolejnych potencjalnych członków; izolująca się intelektualnie: przez niedopuszczanie żadnych myśli niezgodnych z poglądami ”guru”. Otóż chrześcijaństwo zawsze, choć w różnym stopniu, było otwarte na myślowe nowości. Myślę, że powinno być takie szczególnie dzisiaj, gdy nadeszły czasy bardzo nowe. Trzeba otwarcia tak w sprawach etycznych – tyle jest tutaj punktów spornych w dialogu z myślą świecką, jak i „dogmatycznych” – filozofia europejska, ta tradycyjna, klasyczna, na której była zbudowana cała teologia katolicka, nie może już pełnić roli takiej metody.
Co z tego wynika konkretnie? Na pewno jeden „konkret ogólny”: różne próby teologiczne idące w tym kierunku powinny być przyjmowane życzliwie, nie bezkrytycznie, ale też bez zgorszenia i sankcji cenzuralnych. W moim Kościele tej zasady raczej nie widać, choć można przypuszczać, że nowy watykański szef doktrynalny, arcybiskup Müller, więcej rozumie niż jego poprzednik, kardynał Levada. Niech zatem żywi nie tracą nadziei. 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s