To też bożek, nie Bóg prawdziwy

Księga Wyjścia 32,8
„Bardzo szybko zawrócili z drogi, którą im iść nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulany z metalu, i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary.”

Tak było z Izraelem w drodze do Ziemi Obiecanej, ale z nami też bywa podobnie. Nasze bożki to oczywiście mamona i seks, władza i ziemska chwała, ale coś jeszcze innego. Myślę o wyobrażeniu Boga, które czyni z Niego zaprzeczenie Miłości absolutnej, jaką przecież jest. Które robi zeń bezlitosnego sędziego, co nic, tylko przymierza nas do moralnego wzorca i gorszy się odstępstwami od owej dokładnej miary. Który jest urzędnikiem pilnującym ślepo Prawa, a nie najserdeczniejszym z tatusiów. Który nie kocha. Którego Syn nie stał się człowiekiem, żeby nas zbawić przez swoją mękę i śmierć najstraszniejszą z możliwych. Który jest właśnie posągiem z metalu, twardym i zimnym, głuchym na wołanie z naszej ziemskiej niedoli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s