Biskupi, hej, biskupi…

2 List Pawła do Tymoteusza, 1,1-8
Albo List Pawła do Tytusa 1, 1-5
Było wczoraj święto Pawła, dziś jest jego duchowych synków, Tymoteusza i Tytusa. Synek duchowy apostoła pewnie słusznie był przezeń uważany za nadającego się do specjalnych poruczeń, których to ludzi teraz nazywamy biskupami. Choć i wtedy nie było to oczywiste w przypadku Tymoteusza: z kanonicznych listów doń mogłoby wynikać, że brakowało mu „asertywności” koniecznej do sprawowania ważnego urzędu. Ale „Encyklopedia Katolicka” broni go sugerując, że owe listy jako nie ściśle Pawłowe nie są w pełni wiarygodnym źródłem.

Czy dzisiejsi synkowie duchowi (duchowni) wielkich postaci nadają się na ogół na wysokie urzędy? Polskie doświadczenia podają taką tezę w wątpliwość. W ogóle jednak niełatwo być wysokim urzędnikiem nie tylko świeckim, tym bardziej kościelnym (znów egzemplów polskich i obcych legion). Trzeba mieć na to charyzmatów kilka: nie tylko samą dobroć, ale i mądrość wieloraką. Nie być autokratą, ale biskupem malowanym też nie: nie pozwolić, by rządziła kuria albo i sufragan któryś. Nie bać się kolegów w episkopacie albo i urzędników watykańskich, ale liczyć się z taką trudną sytuacją. Otworzyć się odważnie na świat dzisiejszy, dość jednak ostrożnie, żeby nie przestraszyć otoczenia, które czuje się oblężoną twierdzą.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s