Miłość i miecz

List do Rzymian 8,35.37-39

Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani potęgi, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”

Paweł czasem wikła się w skomplikowane wywody, kiedy indziej jednak jest poetą niemal. Ale…
Miłość Chrystusowa wyraża się nawet w mieczu? Wciąż to samo: Boże pisanie po liniach przeraźliwych. Dla chrześcijanina jednak jest nadzieja zbawienia, szczęśliwości pośmiertnej, pozwala ona znosić wszelkie cierpienia. Stoicyzm chrześcijański: ten laicki, ateistyczny, z „Dżumy” Camusa, każe być bohaterem bez tej nawet nadziei, my mamy łatwiej.
Łatwo mi było to napisać? Nie. Ale naprawdę tak myślę. Trudniej mi uwierzyć w Bezsens. Jeśli jednak ktoś myśli inaczej, to znaczy nie wierzy w ów happy end, a żyje uczciwie, chylę przed nim czoła bardzo, bardzo nisko.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s