Rozwinęliśmy się ogromnie

Księga Rodzaju 15, 1-12.17-18
Opowieść o teofanii. Ważnej, bo Bóg składa w niej Abramowi obietnicę obdarowania go licznym potomstwem oraz ziemią ogromną (wręcz od Nilu do Eufratu). Czytamy o sposobie przekonania patriarchy, że rzeczywiście dostanie to wszystko na własność. Odbywa się rzecz tak, że Pan w postaci dymu i ognia przechodzi między połowami zwierząt: przedtem oczywiście są one zarzynane. Myślę sobie radośnie, że od tamtego czasu rozwinęliśmy się sporo: już nie wierzymy, że Bogu potrzebna jest taka jatka. Objawia się inaczej. Także religia żydowska nie jest już w tej sprawie krwiożercza, bo też i nie ma Świątyni, gdzie zabijano ssaki i ptaki (ciekawe, co by było dzisiaj, gdyby jej nie zburzono). Czytana odpowiednio, historia religii krzepi.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s