Nie sądźcie…

Ewangelia Mateusza 7, 1
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Sądzenie bliźnich jest niebezpieczne, bo już tak jest, że nasze kryteria oceny innych stosuje się także do opiniowania nas samych. Brakuje nam nieraz czegoś takiego, co się nazywa chyba „jaźnią odzwierciedloną”. Jest to mianowicie rozpoznany obraz społeczny naszej osoby: coś często zgoła różnego od naszego własnego mniemania o sobie. Owszem, samoocena niższa od tego, co inni sądzą o nas, zdarza się również: u ludzi z kompleksem niższości, takich, co to przepraszają, że żyją, co są zupełnie bez tupetu. To druga skrajność, ale częstsza jest nadmierna skłonność do samousprawiedliwiania się. Owszem, jestem nieznośny, ale ktoś inny jeszcze bardziej. Gdy tymczasem proporcja bywa odwrotna, a raczej może po prostu wszyscyśmy tacy sami.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s