Prorocy prawdziwieją powoli. „Istota islamu"

Ewangelia Mateusza 7, 15

„Strzeżcie się fałszywych proroków”

Zacznę od przypomnienia, że w Biblii prorok to nie tyle wróżbita, wieszczek, jasnowidz, to nie tylko przepowiadacz przyszłości. Przepowiada ją, by zmieniać teraźniejszość, by być głosem Bożym ją oceniającym; przepowiada przyszłe wydarzenia, aby poruszyć sumienia, postraszyć Bożą karą.

Owszem, jest powiedzenie: „Obym był fałszywym prorokiem”, które dotyczy wróżbiarstwa. Niedawno w tym sensie okazałem się prawdziwym, ponieważ już dawno pomyślałem, że nowym arcybiskupem Rygi mógłby być mój znajomy Polak z tego kraju, Zbigniew Stankiewicz. Poznałem go parędziesiąt lat temu w Moskwie, na spotkaniu małej grupy ekumenicznej. Był tam wtedy moim tłumaczem, bo ze mnie rusofon słaby a anglofon wręcz beznadziejny. Zaprzyjaźniliśmy się i potem spotkaliśmy się w Polsce. Chyba jeszcze tam, w Moskwie, pomyślałem sobie, że ten nieżonaty inżynier informatyki mógłby zostać księdzem. I rzeczywiście potem tu, w Lublinie, wstąpił do seminarium duchownego, postudiował na KUL-u, a potem w Rydze przyjął święcenia prezbiteratu.

Pasł dusze trochę w swej łotewskiej ojczyźnie i został wysłany na dalsze studia do Rzymu. Wrócił z doktoratem, działał, wykładał teologię – aż dowiedziałem się parę dni temu z Radia Watykańskiego, że został metropolitą łotewskiej stolicy.

Czy będzie dobrym biskupem? Radiu Watykańskiemu powiedział, że jako Polak pojmuje dobrze problem mniejszości – a tam nad Dźwiną jest przecież ogromna liczba Rosjan i dużo konfliktów między nacjami. Myślę, że rozumie ich racje. Jest to kraj także tradycyjnie raczej protestancki: mam nadzieję, że mając tamten start ekumeniczny będzie promotorem chrześcijańskiej jedności. Czy będzie dbał dostatecznie także o dialog ze światem laickim, którego oczywiście nie brak w kraju byłego ZSRR? Gratulując mu pocztą, poprosiłem o wywiad dla „Gazety”, więc może poznamy jego poglądy.

Gdy jednak Chrystus mówił o fałszywych prorokach, myślał nie o kiepskich jasnowidzach, ale o przywódcach duchowych, którzy mamią wiernych. Jest wszakże problem, jak ich sprawdzić. Powiedziano dalej, że poznamy ich po owocach, ale czas dojrzewania myśli bywa bardzo powolny. Powoli fałszywi prorocy prawdziwieją. Kopernik nie był, co prawda, prorokiem w żadnym sensie z dwóch wymienionych, ale niech tu będzie przykładem na to, że na przykład Kościół katolicki (inne Kościoły oraz świeckie instytucje też!) niechętnie wycofuje się ze swoich personalnych anatem. A podałem ten właśnie przykład, bo mieliśmy Kopernikowe wspominanie i moi biskupi zachowali się dziwnie: jakby nigdy nic. Jakby w ogóle kanonik Kopernik nie był na indeksie albo też w każdym razie wyszedł zeń błyskawicznie. Wiem, że jego poglądy były rewolucyjnie nowatorskie, że udowodniono je naukowo dopiero później, że zgorszył również Lutra itp., ale była przecież okazja do maleńkiego choćby „mea culpa”. Pomijając już to, że była też okazja, żeby wycofać się z wątpliwej tezy, iż był narodowości na pewno polskiej: mógł być przecież równie dobrze Niemcem czy raczej „germanofonem” wiernym jagiellońskiej dynastii. Ciąży niestety na moim polskim Kościele mentalność autoapologii za wszelką cenę. Głosi się (to z kolei „Gość Niedzielny”), że przecież Galileusz nie został spalony, więc nie ma sprawy.

Wracam do proroków w sensie ścisłym. Także cudzych. Jak wiadomo, muzułmanie uważają za ostatniego i największego – Mahometa. Chrześcijanom trudno się z nimi zgodzić, ale warto poczytać, co sądzą o sobie, jak się bronią wyznawcy sąsiedniej religii (nie „mahometanie” – oni nie deifikują swego inicjatora). „Pax” wydał coraz ważniejszą dzisiaj w Polsce książkę: Seyyeda Hosseina Nasra „Istotę islamu”, w tłumaczeniu Katarzyny Pachniak, z podtytułem „Trwałe wartości dla ludzkości” oraz pięknym hasłem „W imię Boga miłosiernego i litościwego”. Cieszy mnie, że również bratnia religia pokazuje miłą twarz Boga – jak to czyni z naszą religią ksiądz Wacław Hryniewicz, który jutro zostanie Kawalerem Orderu Świętego Jerzego, bo ze smokiem religijnego strachu walczy od dawna wspaniale!

PS. A o islamie mamy też czerwcowy numer „Przeglądu Powszechnego”: blok artykułów autorów różnowierczych!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s