Do pogan, hej, do pogan…

Dzieje Apostolskie 18,5-6

„A gdy nadeszli z Macedonii Sylas i Tymoteusz, Paweł oddał się całkiem Słowu, świadcząc wobec Żydów, że Chrystusem jest Jezus. Gdy oni sprzeciwiali się i bluźnili, otrząsnąwszy szaty rzekł do nich: – Krew wasza na głowę waszą! Jam czysty! Teraz pójdę do pogan.”

Tłumaczenie czterech. Tysiąclatka postąpiła inaczej niż my, napisała: „…Jezus jest Mesjaszem”. My też staraliśmy się, żeby tłumacząc odnosić do Jezusa określenie żydowskie „Mesjasz”, nie chrześcijańskie „Chrystus”, ale tu mamy termin grecki „Christos”, więc wersja „Chrystus” sama się prosi. A jest i wersja czysto polska: „Pomazaniec”, bo chodzi o człowieka namaszczonego dla specjalnych celów. Ale tu taka polszczyzna nie pasuje, mazanie to sprawa asakralna…

No i mamy w tych wersetach zatrzymaną chwilę niemal historyczną: Paweł zraża się do swoich rodaków. Nie ostatecznie, co prawda, później też będzie głosił Jezusa w synagogach, niemniej naszła mnie refleksja, jak to nowa religia nieczęsto przyjmuje się w ziemi ojczystej swego założyciela. Tak samo było przecież z hinduizmem i Buddą, jest tu chyba jakaś prawidłowość. Można myśląc dalej zastanawiać się, czy w relacji judaizmu i chrześcijaństwa nie ma jakichś podobieństw do wzajemnego stosunku tamtych dwóch religii. Przecież ta nowa jest tu i tam jakąś reformą starej. Może można by powiedzieć ogólnie, że jest jej jakimś myślowym oczyszczeniem. Buddyzm oczyścił hinduizm między innymi z doktryny kastowej, chrześcijaństwo odrzuciło pedantyczne prawo religii Mojżeszowej.

Oczywiście jednak takie porównanie nie zrównuje. Buddyzm jest najdalszy od deifikacji swego inicjatora. Poniekąd wręcz przeciwnie: przecież to religia nawet jakby według niektórych ateistyczna, przynajmniej w swojej wersji „zen”. Nawet można by z kolei powiedzieć, że buddyzm przypomina bardzo zachodniego rywala chrześcijaństwa: humanizm laicki, oświeceniowy, liberalny. W swojej wersji heroicznej, „Dżumy” Camusa, to godny najwyższego szacunku humanizm niewątpliwy. Obywający się jakoś bez Boga, tak jak i „oświecony” azjatycki szuka światła sam w sobie.

Wracam do pogan, do których idzie Paweł: chyba ci politeiści to zupełnie inna formacja intelektualna niż dzisiejsi zlaicyzowani Europejczycy. Co napisałem, bo słyszę w moim Kościele takie krytyczne porównania w ramach ciągłego narzekania na dzisiejszy świat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s