Obrońca sędzią? Jak świecić światu?

Ewangelia Jana 6, 5-11

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Teraz idę do Tego, który mnie posłał, a nikt z was nie pyta mnie: – Dokąd idziesz? Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, bo nie wierzą we mnie; o sprawiedliwości zaś, bo idę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie, bo władca tego świata został osądzony”.

Jak to jest więc z Duchem Świętym: jest Wspomożycielem, Pocieszycielem, Obrońcą wręcz – a tu okazuje się zgoła Sędzią.

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że słowo „świat” ma w pismach Janowych na ogół sens negatywny: to środowisko zła, Szatana wręcz. Niestety tego rodzaju znaczenie terminu zakorzeniło się głęboko w języku kościelnym, dotąd piętnując wszystko to, co jest poza Kościołem. Po drugie, Biblia Paulińska podaje w komentarzu, że wizja sądu nad światem, którego dokona Duch, nie występuje nigdzie więcej w Ewangelii Jana (chyba też w ogóle nigdzie poza tym w Nowym Testamencie). Obraz Pocieszyciela tylko tu jest tak zmącony. Trzeba wreszcie wytłumaczyć, co ma wspólnego ze sprawiedliwością odejście Jezusa do Ojca: otóż jest On sprawiedliwy, skoro po swojej śmierci odchodzi do Boga, jak Henoch (Rdz 5,24, Syr 44,16).

A jak Kościół ma się odnosić do spraw ”światowych”? Do spraw społeczeństwa, w którym się znajduje? Wracam do tego, co napisałem w piątek, a co żywo skomentowali moi czytelnicy płci obojga. Myślę, że jednak zachowałem się ponadpartyjnie wytykając biskupowi Ryczanowi wypowiedź zbyt wyraźnie wskazującą na PiS. Tak samo, jak teraz zachowam się ponapartyjnie, gdy skrytykuję pana Kazimierza Kutza za bardzo nieelegancką dyskusję telewizyjną z panią Jakubiak z Prawa i Sprawiedliwości. Myślę zresztą, że w tej kampanii wyborczej wygra ten, kto będzie miał bardziej łagodny „image”: PiS rozumie to znakomicie. Ma raczej takowy swój obraz Komorowski, Platforma powinna starać się, by go nie popsuć brakiem elegancji, przechodzącym chwilami w brak etyki.

Ale Kościół? Przepraszam za dygresję, już zaraz „głośno myślę”. Napisałem, że powinien troszczyć się ogólnie o dobro wspólne, bez wchodzenia w sprawy bardziej szczegółowe, co wiąże go z poszczególnymi partiami politycznymi. Na przykład taką sprawą podstawową było zniesienie niewolnictwa w USA czy też wyzwolenie Polski z niewoli komunistycznej (dobrze, że wtedy nasz Kościół katolicki odzywał się odważnie).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s