Muszą być ”starsi”, laikat nie stado, Stanisław nie zdrajca

Dzieje Apostolskie 20,17-18a.28-29

„Paweł, posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: – Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, nabytym własną Jego krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wielki drapieżne, nie oszczędzając stada.”

Terminologia: starsi, czyli prezbiterzy, to tutaj to samo, co biskupi. Odróżnienie jednych od drugich, podział trójstopniowy – diakoni, prezbiterzy, biskupi – to zjawisko późniejsze, kto wie, czy nie przejściowe. Diakonat przecież z czasem w Kościele rzymskokatolickim zanikł, wrócił dopiero, gdy zaczęto ustanawiać z powrotem „stałych” diakonów, nie tylko takich, co po roku stają się prezbiterami. Niezmienne wydaje się tylko istnienie jakichś „starszych”.
Po drugie, to stado… Nie wiem, jak się współczesnym Francuzom kojarzy wyrażenie troupeau, w każdym razie w języku polskim mamy kłopot (banda czworga też nie wymyśliła nic mniej hodowlanego). Nawet jeśli chodzi tu nie o krowy ani tym bardziej wieprze, tylko o bardziej poetyczne owieczki. Laikat dzisiejszy ma swoją dumę…

A ten cytat pochodzi z tekstu, który na dziś przydzielono Polakom ze względu na świętego Stanisława, bo jego zamordowanie dzisiaj wspominamy. Polecam bardzo cenny artykuł Macieja Müllera w najnowszym „Tygodniku Powszechnym”. Spróbuję go najkrócej streścić.
Biskup krakowski Stanisław był nominatem króla, tego samego Bolesława  Śmiałego, który potem go zabił: działo się to w czasach, gdy władza świecka i duchowna splatały się ściśle, nie było wyraźnego podziału na Kościół i państwo! Biskup był niemal urzędnikiem króla, bo przezeń mianowanym. Gdy – co nie jest wykluczone – nie tylko krytykował króla za jego okrucieństwa wobec podwładnych, ale i wręcz przewodził spiskowi przeciwko niemu, mógł go Gall Anonim nazywać zdrajcą. Tyle tylko, że nie była to zgoła zdrada w sensie spiskowania z wrogiem zewnętrznym. Inaczej mówiąc, nie żaden wróg świętej ojczyzny, ale czy aż męczennik za wiarę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s